Krótka pamięć

Jak to jest mieć krótką pamięć

Kto nie chciałby mieć świetnej pamięci? Ja na pewno tak. Moja pamięć niestety nie umywa się do pamięci słonia, jeśli mam ją porównywać, to raczej jest to pamięć akwariowej rybki. Podziwiam ludzi, którzy pamiętają ze szczegółami, co zdarzyło się na dużej przerwie w szkole średniej, 15 lat temu. Moja przyjaciółka czasami wprawia mnie w konsternację pytaniami z rodzaju: „a pamiętasz te dziewczyny, które odwiedziły Ankę i jedna z nich miała brata, który…” – opowieść się rozwija a ja ni w ząb nie mogę sobie przypomnieć o kim mowa. Podobno to kobiety pamiętają o datach urodzin, kto ma ile i jakiej płci dzieci, gdzie pracują znajomi naszych znajomych i tak dalej. Ja niestety nie jestem taką szczęściarą i to mój ukochany mąż przypomina mi różne daty. Kiedy byliśmy przed ślubem na rozmowie z księdzem, to Mark podał datę naszych zaręczyn, bo ja, mimo iż pamiętałam ten piękny dzień, to datę jedynie w przybliżeniu, hmm… Kiedyś powiedział, że nie musi się martwić o to, że nie będzie mógł mnie rozbawić, bo przy mojej pamięci, co jakiś czas, może po prostu opowiadać od nowa te same historie. Jak widać wszystko ma swoje dobre strony, również krótka pamięć.

Dodaj komentarz