Disney World – superwakacje dla każdego

Disney World – świat idealny

Każdy z nas zna Myszkę Miki i Kaczora Donalda. Zapewne nie raz śmialiście się oglądając ich przygody na szklanym ekranie. Niejeden z was marzył, jako dziecko, o wycieczce do Disneylandu – powiem wam co powinniście w związku z tym zrobić – przy nadarzającej się okazji, wsiąść w samolot i udać się do jednego z parków rozrywki Disneya na świecie. Istnieje 5 takich parków: w Kalifornii, na Florydzie, w Tokio, Honk Kongu i w Paryżu. Ja miałam szczęście odwiedzić Disney World w Orlando na Florydzie. Przeżycie jest niesamowite. Właściwie to brakło by mi przymiotników do opisania tego miejsca.

Disney World

Być w Disney Wordzie to tak jakby znaleźć się w samym środku bajki Disneya. Kompleks jest ogromny, składa się z kilku parków tematycznych: Magic Kingdom, Animal Kingdom, Epcot, Blizzard Beach, Hollywood Studios i Typhoon Lagoon. Powierzchnia całego Disney Wordu jest porównywalna do powierzchni większych polskich miast, więc żeby zobaczyć każdy z parków trzeba tam spędzić przynajmniej tydzień. Parki tematyczne rozmieszczone są w różnych miejscach i są naprawdę duże z mnóstwem atrakcji, więc w ciągu jednego dnia da się zobaczyć „tylko” jeden park. Ponieważ mieliśmy zaledwie 2 dni, odwiedziliśmy 2 parki tematyczne: Magiczne Królestwo i Królestwo Zwierząt.

Magiczne Królestwo nadchodzimy!

Zaczęliśmy od Magicznego Królestwa, w którym można zobaczyć charakterystyczny zamek Disneya, znany z czołówek kreskówek.  Po wejściu do Magicznego Królestwa znajdujemy się w miasteczku, z główną ulicą prowadzącą do zamku Disneya. Wzdłuż ulicy rozmieszczone są różne sklepy: cukiernie, restauracje, bary, sklepy z pamiątkami i mnóstwem innych rzeczy, którym nie zdążyłam się przyjrzeć, ponieważ najpierw chcieliśmy się zorientować, co znajduje się w parku. Jak się okazało później, próba zorientowania to jedynie czubek góry lodowej, ponieważ miejsce jest ogromne i żeby jest jako tako ogarnąć, potrzeba więcej niż jednego dnia. Poza tym wszędzie były tłumy ludzi, tak samo zachwyconych i zdezorientowanych jak my. Pierwszą rzeczą, którą nabył mój mąż dla wczucia się w atmosferę, było candy apple, czyli jabłko-cukierek. Kiedy zobaczyłam to dziwo mój wiek cofnął się w czasie o x lat. W tym miejscu nie sposób nie poczuć się jak 12-latek.

Jabłko - cukierek

Atrakcje dla dzieci i dorosłych

Po takim wstępie naturalnym odruchem było udanie się na przejażdżkę a czym? Jako dziecko mój drogi husband był w Magicznym Królestwie i chciał przewieźć się kolejką w miejscu o nazwie Space Mountain, w wolnym tłumaczeniu „Kosmiczna Góra”. Tuż przed samą jazdą rozmyślił się jednak, ponieważ nie jest to zwykła kolejka, ale rollercoaster, który mknie jak szalony w górę i w dół, nagle spada, zakręca i to wszystko w iście kosmicznych ciemnościach, a dookoła widać jedynie gwiazdy. Jako dziecko nie zdecydował się na jazdę w przestrzeni, ale teraz stwierdził, że skoro tu jesteśmy to musi spróbować. I tak też zrobił, a ja przewiozłam się chwilę później – wymiana była konieczna bo byliśmy z córcią, za małą na takie atrakcje.

W dół, do góry, w dół, do góry...

Dla rodziców dostępne są bilety „child swab”, osoba która zostaje z dzieckiem dostaje przepustkę, dzięki której nie trzeba czekać w kolejce, bo czasem oczekiwanie wynosi nawet 50 minut. Wracając do Space Mountain – to szaleństwo w pigułce, jazda trwa kilka minut, jest nieprzewidywalna a my całkowicie zdezorientowani – trudno powiedzieć gdzie jest dół, czy góra i gdzie za chwilę będziemy. Osobiście lubię takie atrakcje, choć przez moment miałam ochotę wysiąść… Miejsc tego typu jest w Disney Worldzie wiele.

Po tym intensywnym doświadczeniu na pewno nie będziecie potrzebować kawy. Następnym miejscem, tym razem przeznaczonym również dla małych dzieci, była karuzela. Nasza córcia najpierw bała się przejażdżki a kiedy ta dobiegła końca, to konieczna okazała się powtórka.

It’s a Small World

Kolejnym miejscem był „It’s a Small World” – tu też można pójść z bardzo małym dzieckiem. Po odczekaniu w kolejce około 30 minut wsiedliśmy do łodzi, z której oglądać można jedyne w swoim rodzaju widowisko – na obydwu brzegach znajduje się w sumie 300 lalek, które tańczą, śpiewają, kręcą się w rytm piosenki „It’s a small world”. Lalki prezentują różne kultury, ubrane są w charakterystyczne stroje, znajdziemy tu przedstawicieli wszystkich kontynentów i ras od Japonii po Amerykę Południową.  Oprócz tego są tam również kukiełki – zwierzęta, balony unoszące się w powietrze, wiatraki, sławne budowle: Wieża Eiffla, Krzywa wieża w Pizie, Taj Mahal… Ideą tego przedstawienia jest pokazanie, że świat jest globalną wioską – była to jedna z pierwszych tego typu prezentacji na świecie.

It's a Small World

Oprócz tego odwiedziliśmy prezentację, w której przedstawiony jest świat Kubusia Puchatka, przewieźliśmy się pociągiem jadącym dookoła Magicznego Królestwa a także odwiedziliśmy z mężem the Haunted House, czyli „Nawiedzony Dom”. Poziom strachu w tym ostatnim, nie jest szczególnie wysoki. Warto odwiedzić to miejsce dla samych dekoracji, to istny majstersztyk – stary dom, w którym wszystko skrzypi, meble i książki pokryte są pajęczyną, zegar kręci się do tyłu, gasną świece, duchy tańczą o północy, zza drzwi dochodzą postukiwania i głosy wołające o pomoc, za oknami szaleje burza, słychać wycie wiatru a może czegoś lub kogoś…

Miejsce gdzie spełniają się marzenia

Wreszcie o godzinie 20.00 rozpoczyna się nad Magicznym Zamkiem cudowny, trwający około 20 minut (mniej lub więcej), absolutnie spektakularny pokaz sztucznych ogni, połączony z muzyką z bajek Disneya – miejsce gdzie marzenia się spełniają. W pewnym momencie z Zamku wylatuje nawet wróżka – zupełnie jak na czołówkach kreskówek. Całość jest po prostu wspaniała. Po dniu pełnym wrażeń, stanowi jego dopełnienie. Po obejrzeniu tego wszystkiego, jedyne marzenie jakie przychodzi do głowy, to żeby móc tam wrócić. Nasza córcia nie dotrwała do końca i po tym jakże intensywnym dniu, zasnęła w połowie pokazu.

Marzenia się spełniają

Bilet wstępu do parku uprawnia do korzystania ze wszystkich atrakcji – karuzel, przejażdżek i tym podobnych. W każdym parku tematycznym można wypożyczyć wózek dla dziecka i przewinąć, nakarmić dziecko, czy kupić potrzebne rzeczy, typu mleko, butelka, pieluszki w „Baby care center”. Oprócz tego wszystkie damskie i niektóre męskie toalety na terenie parku wyposażone są w przewijak, w restauracjach dostępne są krzesła do karmienia. Jedzenie i pamiątki są płatne osobno. Wózki dla dzieci można parkować w wyznaczonych miejscach – jest ich dużo (miejsc i wózków). Całość jest świetnie zorganizowana i można się cudownie bawić, szkoda tylko że czas mija tak szybko.

Dodaj komentarz