Głos rodziców to muzyka dla uszu

Dzieci, nawet całkiem malutkie, lubią kiedy im się czyta. Generalnie dzieci lubią słuchać głosu rodziców, kiedy im coś opowiadamy, śpiewamy, czy intonujemy samogłoski ‚aaaaa, ooooo’. Głos rodziców działa uspokajająco i czasami może nawet pomóc w zasypianiu – mój mąż jest w tym rewelacyjny. Mówi do Łucji, jednostajnym głosem, bez przerwy, aż mała uśnie – bez płaczu i protestu.

Poczytaj mi mamo

Obydwoje z Markiem lubimy czytać i od najmniejszego czytamy również córci. Jej ulubioną książeczką jest „Chory kotek”, wydaną przez Wydawnictwo Jasieńczyk z Krakowa w 2006. Książeczka zawiera tylko ten jeden wierszyk Stanisława Jachowicza, ale jest ciekawa dla maluszka, bo ma fajne ilustracje pani Katarzyny Kołodziej. Łucja absolutnie uwielbia tą książeczkę i czytamy ją codziennie. Potrafi ją znaleźć wśród wielu innych i zawsze uśmiecha się, gdy zaczynam czytać. Książka pomogła ją nawet uspokoić przy szczepieniu, co mówi samo za siebie…

Jej drugą ulubioną lekturą jest „Chmurka” napisana przez panią Zofię Stanecką z ilustracjami pana Roberta Jabłońskiego, wydana przez Wydawnictwo Wilga z Warszawy w 2004. Podobnie jak w przypadku „Chorego kotka” czytamy ją codziennie. Córeczka lubi również jak jej czytam wierszyki Juliana Tuwima, zwłaszcza „Kotka” i „Ptasie radio” – ten ostatni wywołuje szeroki uśmiech przy kwestii słowika :). Jeśli jeszcze nie próbowaliscie czytać swoim pociechom, to polecam, bo okaże się, że nawet kilkumiesięczne niemowlę, będzie mieć swoją ulubioną książeczkę.