<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Dziecko</title>
	<atom:link href="http://kasiabiernat.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://kasiabiernat.com</link>
	<description>&#34;A żyć możesz tylko dzięki temu, za co mógłbyś umrzeć&#34;. Antoine de Saint-Exupéry</description>
	<lastBuildDate>Sun, 29 Aug 2010 15:50:12 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>Ciasteczka owsiane</title>
		<link>http://kasiabiernat.com/ciasteczka-owsiane/</link>
		<comments>http://kasiabiernat.com/ciasteczka-owsiane/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 29 Aug 2010 15:46:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kasia</dc:creator>
				<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<category><![CDATA[ciasteczka orzechowe]]></category>
		<category><![CDATA[Ciasteczka owsiane]]></category>
		<category><![CDATA[ciasteczka z masłem orzechowym]]></category>
		<category><![CDATA[najlepsze ciasteczka owsiane]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kasiabiernat.com/?p=455</guid>
		<description><![CDATA[Przepis na pyszne ciasteczka owsiane Ciasteczka według tego przepisu, to idealne ciasteczka. Są przepyszne, chrupiące z zewnątrz, ale miękkie i puszyste w środku. Smakują tak dobrze, że trzeba robić je jedynie od czasu do czasu, w małych ilościach, bo jak ich już spróbujecie, to możliwe,  że nie będziecie mogli się opanować (ja nie mogę ). [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Przepis na pyszne ciasteczka owsiane</h2>
<p>Ciasteczka według tego przepisu, to idealne ciasteczka. Są przepyszne, chrupiące z zewnątrz, ale miękkie i puszyste w środku. Smakują tak dobrze, że trzeba robić je jedynie od czasu do czasu, w małych ilościach, bo jak ich już spróbujecie, to możliwe,  że nie będziecie mogli się opanować (ja nie mogę <img src='http://kasiabiernat.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> ). Ich sekretem jest orzechowy smak, który uzyskamy dodając masło orzechowe.</p>
<p>Ciasteczka są wyśmienite z mlekiem lub herbatą/kawą. Można je też oczywiście jeść same. Podaję wersję podstawową, do której można, według uznania, dodać pokruszoną czekoladę, rodzynki, orzechy lub świeże jagody, ewentualnie maliny. Przepis jest bardzo prosty, polecam go każdemu.</p>
<p><span style="text-decoration: underline;"><strong>Składniki:</strong></span></p>
<ul>
<li>kostka masła</li>
<li>szklanka brązowego cukru (może być biały, wtedy dodajemy 1/3 szklanki, lub jeśli ktoś lubi słodszy smak &#8211; całą)</li>
<li>szklanka  masła orzechowego</li>
<li>2 jajka</li>
<li>szklanka płatków owsianych (zwykłe)</li>
<li>szklanka mąki pszennej (dowolnej)</li>
<li>łyżka proszku do pieczenia</li>
</ul>
<p><span style="text-decoration: underline;"><strong>Wykonanie:</strong></span></p>
<p>Wymieszać dokładnie (do połączenia) masło, cukier i masło orzechowe. Dodać jajka, mąkę, proszek do pieczenia i płatki owsiane, wszystko dokładnie wymieszać, aż składniki się połączą. Dodać (opcjonalnie) czekoladę lub owoce.</p>
<p>Rozgrzać piekarnik (około 180°C). Nakładać ciasto łyżką stołową na czystą blaszkę (bez smarowania tłuszczem) &#8211; ciasteczka będą miały nieregularny kształt i o to chodzi &#8211; dzięki temu będą puszyste w środku.</p>
<div id="attachment_457" class="wp-caption aligncenter" style="width: 557px"><a href="http://kasiabiernat.com/images/PICT0002.jpg"><img class="size-full wp-image-457" title="Ciasteczka przed upieczeniem" src="http://kasiabiernat.com/images/PICT0002.jpg" alt="" width="547" height="343" /></a><p class="wp-caption-text">Ciasteczka na blaszce </p></div>
<p>Piec około 15 minut (nie dłużej) &#8211; powinny mieć jasnobrązowy kolor.</p>
<div id="attachment_458" class="wp-caption aligncenter" style="width: 560px"><a href="http://kasiabiernat.com/images/PICT00041.jpg"><img class="size-full wp-image-458" title="Ciasteczka owsiane" src="http://kasiabiernat.com/images/PICT00041.jpg" alt="" width="550" height="434" /></a><p class="wp-caption-text">Pyszne ciasteczka owsiane</p></div>
<p>I to wszystko &#8211; znakomite ciasteczka owsiane gotowe do schrupania. Smacznego!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kasiabiernat.com/ciasteczka-owsiane/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mata edukacyjna</title>
		<link>http://kasiabiernat.com/mata-edukacyjna/</link>
		<comments>http://kasiabiernat.com/mata-edukacyjna/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 05 Aug 2010 15:05:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kasia</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[mata dla niemowląt]]></category>
		<category><![CDATA[mata edukacyjna]]></category>
		<category><![CDATA[pchacz dla dzieci]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kasiabiernat.com/?p=444</guid>
		<description><![CDATA[Jak wybrać najlepszą matę edukacyjną? Mata edukacyjna jest moim zdaniem, bardzo przydatna przy niemowlaku. Wybór mat na rynku jest duży i warto zastanowić się, która będzie najlepsza dla Waszego dziecka. Maty różnią się nie tylko ceną, ale i tym jakie elementy i zabawki można na nich znaleźć. Rzeczy na które trzeba zwrócić uwagę to: 1. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Jak wybrać najlepszą matę edukacyjną?</h2>
<p>Mata edukacyjna jest moim zdaniem, bardzo przydatna przy niemowlaku. Wybór mat na rynku jest duży i warto zastanowić się, która będzie najlepsza dla Waszego dziecka. Maty różnią się nie tylko ceną, ale i tym jakie elementy i zabawki można na nich znaleźć.</p>
<p>Rzeczy na które trzeba zwrócić uwagę to:</p>
<p>1. Kształt &#8211; maty mogą być okrągłe, przypominać kwiat, albo mieć kształt kwadratu. Niektóre wyglądają jak basenik, w którym dziecko siedzi, opierając się plecami o brzegi maty, inne są płaskie a dziecko kładzie się na plecach lub na brzuchu, jeszcze inne mają kształt tunelu, w którym maluszek  może siedzieć, lub przechodzić z jednego końca maty na drugi.</p>
<p>2. Kolor &#8211; maty mogą być utrzymane w jednej kolorystyce lub wielobarwne. Niektórzy rodzice wybierają maty w stonowanych kolorach, tak żeby niemowlę nie było przytłoczone nadmiarem bodźców, inni lubią żywe barwy, pobudzające wyobraźnię &#8211; jakiekolwiek są Wasze preferencje, warto wziąć to pod uwagę przy wyborze maty.</p>
<p>3. Wzór &#8211; mogą przedstawiać zwierzęta w dżungli, zwierzęta domowe, gospodarskie, lub morskie stworki. Dostępne są również maty muzyczne, wygrywające różne melodyjki lub dźwięki (na przykład odgłosy zwierząt) &#8211; w tym przypadku, warto żeby miały regulację głośności, w domu dźwięk będzie słychać lepiej niż w sklepie.</p>
<p>4. Grubość &#8211; trzeba zwrócić uwagę na grubość maty &#8211; jeśli w środku jest wszyta gąbka, to tworzy dodatkową izolację, dzięki czemu zabawkę można położyć na parkiecie a siedzące na niej dziecko nie potłucze głowy, gdy się przewróci. Jeśli mata jest cienka, to trzeba ją umieścić na jakimś dodatkowym podłożu &#8211; miękkim dywanie, kocu lub na łóżku.</p>
<p>5. Zabawki &#8211; większość mat wyposażona jest w pałąki, na których zawieszone są zabawki &#8211; maskotki, grzechotki, które można wymieniać (odpinać, przypinać dodatkowe). Dzięki temu dziecko, początkowo leżące na plecach, potem siedzące, może bawić się tymi elementami: sięgać po nie, poruszać i przyciągać do siebie.<br />
Często oprócz maskotek, maty posiadają lusterka plastikowe, bezpieczne dla dziecka, w których maluch może się przeglądać, a także elementy szeleszczące, grzechotki lub piszczałki (dobrze wiedzieć gdzie są rozmieszczone -  w niektórych matach piszczałki wszyte są na środku i trzeba je omijać przy układaniu dziecka na macie).</p>
<div id="attachment_453" class="wp-caption aligncenter" style="width: 610px"><a href="http://kasiabiernat.com/images/lucille-108.jpg"><img class="size-full wp-image-453" title="Mata edukacyjna" src="http://kasiabiernat.com/images/lucille-108.jpg" alt="" width="600" height="450" /></a><p class="wp-caption-text">Mata edukacyjna - nie tylko do zabawy...</p></div>
<p>Mata edukacyjna będzie służyć dziecku przez kilka, lub nawet kilkanaście miesięcy i myślę, że jest to jedna z najbardziej trafionych i najlepszych zabawek dla niemowląt, która rozbudzi ciekawość małego człowieka i pomoże w rozwoju jego zdolności motorycznych.</p>
<h2>Pchacz, czyli uczę się chodzić</h2>
<p>Dla dzieci, które uczą się chodzić, fajną zabawką, pomocną w nauce chodzenia jest pchacz (nie mylić z chodzikiem). Oprócz swej podstawowej funkcji, pchacze mają dodatkowe elementy &#8211; grzechotki, przyciski, melodyjki, światełka, które mogą sprawić dziecku dużo radości. Pchacz, którego używała moja córcia, był również stoliczkiem edukacyjnym, przy którym mała mogła stać lub siedzieć i pchacz bardziej spełniał się w tej roli.<br />
Przy wyborze pchacza, warto zwrócić uwagę na wagę zabawki &#8211; musi być odpowiednio ciężka, tak żeby stawiała pewien opór przy chodzeniu,  w ten sposób dziecko nie przewróci się. Moje dziecko nie używało zabawki do pchania, właśnie dlatego, że była za lekka i uciekała do przodu, tak że przy chodzeniu lepiej sprawdzał się drewniany stołek. Pchacz był natomiast świetny jako stolik &#8211; córcia uwielbiała bawić się przyciskami i pierwszy raz w życiu śpiewała przy melodyjkach, które zabawka wygrywała.</p>
<p>Dla dzieci, które samodzielnie siedzą lub stoją i dla tych które chodzą wzdłuż mebli, bardzo fajna są zabawki typu &#8220;Go Baby Go!&#8221; firmy Fisher Price, czyli takie na których maluszek może się bezpiecznie opierać. We wspomnianej wyżej zabawce dziecko może wrzucać kolorowe piłki do ręki małpki i obserwować jak toczą się po serpentynie w dół. Zabawka ma również kolorowe światełka i wygrywa kilka wesołych melodyjek.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kasiabiernat.com/mata-edukacyjna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Najlepsze zabawki dla dzieci</title>
		<link>http://kasiabiernat.com/najlepsze-zabawki-dla-dzieci/</link>
		<comments>http://kasiabiernat.com/najlepsze-zabawki-dla-dzieci/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 04 Aug 2010 14:44:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kasia</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[lalka]]></category>
		<category><![CDATA[miś]]></category>
		<category><![CDATA[najlepsze zabawki]]></category>
		<category><![CDATA[piłka]]></category>
		<category><![CDATA[samochodzik]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kasiabiernat.com/?p=421</guid>
		<description><![CDATA[Jakie zabawki są najlepsze? Istnieją zabawki, którymi bawiły się całe pokolenia, te które uwielbiali nasi rodzice i dziadkowie, my i którymi tak samo chętnie bawią się teraz nasze dzieci. Dostępne obecnie zabawki, których wybór jest przeogromny, nie zawsze oznaczają najlepsze zabawki. Często jest przecież tak, że dziecko zachwyca się nowością przez kilka dni, po czym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Jakie zabawki są najlepsze?</h2>
<p>Istnieją zabawki, którymi bawiły się całe pokolenia, te które uwielbiali nasi rodzice i dziadkowie, my i którymi tak samo chętnie bawią się teraz nasze dzieci. Dostępne obecnie zabawki, których wybór jest przeogromny, nie zawsze oznaczają najlepsze zabawki. Często jest przecież tak, że dziecko zachwyca się nowością przez kilka dni, po czym zabawka podoba się jakby mniej lub idzie w odstawkę.</p>
<div id="attachment_435" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://kasiabiernat.com/images/zabawki.jpg"><img class="size-full wp-image-435" title="Zabawki" src="http://kasiabiernat.com/images/zabawki.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a><p class="wp-caption-text">Pieski, koniki - balony dobre na wszystko</p></div>
<p>Dzieci często lubią sięgać po zabawki innych (na przykład w piaskownicy) i pobawić się nimi przez chwilę. Również w sklepie z zabawkami, cieszy je to czego jeszcze nie znają i niekoniecznie znaczy to, że trzeba im daną zabawkę kupić. Moja córcia notorycznie odwiedza sklep Mothercare, gdzie może pobawić się zabawkami z serii &#8220;Happyland&#8221;, z których można stopniowo zbudować całe miasto. Ilekroć jesteśmy na zakupach, musimy wstąpić do wyżej wymienionego sklepu. Ponieważ zabawki podobają się małej tak bardzo, kupiliśmy jej jedno, a potem kolejne opakowanie, wchodzące w skład całości. Mała lubi je bardzo, ale będąc w pobliżu sklepu i tak musi wejść do środka i się pobawić &#8211; mimo iż ma te zabawki w domu. Dzięki temu doświadczeniu, uświadomiliśmy sobie z mężem, że nie chodzi o to żeby mieć w domu wszystkie zabawki świata &#8211; dla dziecka fajnie jest odwiedzić inne miejsce i to czasem zupełnie wystarczy maluchom do szczęścia. Istnieją jednak zabawki, które są niezastąpione i które przyniosą radość każdemu dziecku. Jakie to zabawki? Oto one:</p>
<h2>Piłka</h2>
<p>Jedną z najprostszych, najtańszych i najlepszych zabawek dla dzieci, jest piłka. Piłki to zabawki dobre na wszystko i dla wszystkich, bez względu na wiek. Wykonane są z różnych materiałów, mają różne kolory i wielkość: małe szklane kulki odbijają się inaczej i z innym dźwiękiem niż piłeczki do ping-ponga, czy tenisowe.</p>
<div id="attachment_436" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://kasiabiernat.com/images/piłki2.jpg"><img class="size-full wp-image-436" title="Piłki" src="http://kasiabiernat.com/images/piłki2.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Piłki, piłeczki</p></div>
<p>Lekkie, nadmuchiwane piłki na plażę są zupełnie inne niż te do nogi, czy kosza. Piłeczki wykonane z gąbki, czasem z grzechotką w środku, to radość dla niemowlaka i bezpieczna zabawa dla najmłodszych dzieci. Piłki rehabilitacyjne, czyli z wypustkami (jeżyk), są łatwe do złapania, a w wersji XXL będą świetne do ćwiczeń. Piłki służą nie tylko do rzucania i łapania, można na nich skakać, ale można też urządzić dziecku kojec z piłkami, w którym będzie mieć dużo radości (wiem z doświadczenia). Szaleństwo w kolorowych piłkach w &#8220;małpim gaju&#8221;, może rozjaśnić nawet najbardziej deszczowy dzień, więc nic dziwnego, że dzieci tak je lubią. Najpopularniejsze piłki dla dzieci, kolorowe piłki gumowe, też mogą być małe albo większe, jednokolorowe lub barwne, z wizerunkiem zwierzaków, czy postaci z kreskówek. Moja córcia je absolutnie uwielbia &#8211; wszystkie. Ostatnim hitem w jej repertuarze zabaw, jest zrzucanie piłek z różnych wysokości &#8211; oczywiście im wyżej, tym większa frajda. Kilka dni temu odwiedziłyśmy razem pobliski klub fitness, gdzie przez około 20 minut mała zrzucała piłkę ze schodów prowadzących do klubu, po czym schodziłyśmy w dół, zabierała piłkę i wychodziłyśmy do góry, żeby czynność niezwłocznie powtórzyć. W parku atrakcją jest zabawa we wrzucanie piłek w krzaki, tak żeby rodzice też mieli jakąś rozrywkę &#8211; przy szukaniu&#8230;</p>
<p>Słowo &#8220;piłka&#8221; było jednym z pierwszych słów, wypowiedzianych przez moje dziecko, co mówi samo za siebie. Ten kształt jest tak jej bliski, że potrafi go wyłowić w najbardziej nieoczekiwanych miejscach &#8211; żarówka, przycisk na pilocie do tv, boja na morzu, żwirek w doniczkach z kwiatkami, długo by wyliczać&#8230;</p>
<h2>Klocki</h2>
<p>Klocki stają się dla dzieci interesujące około 18 miesiąca życia. W tym wieku najlepszą zabawą z klockami, jest układanie z nich wieży. Łatwiej to dziecku przyjdzie jeśli bloki będą duże, tak żeby łatwiej było dziecku je ustawić. Jeśli maluszek denerwuje się, bo konstrukcja się przewraca, dobrze jest mu dodać otuchy i samemu zbudować niestabilną wieżę &#8211; mojej córci zawsze poprawiał się humor, kiedy moja wieża runęła szybciej niż jej i kiedy widziała, że ja też jestem z tego powodu niezadowolona. Widziała wtedy, że nie jest to proste zadanie i nawet mama ma z tym problem. Dzięki temu mogła znów zabrać się do budowania. Ile radości i dumy było w jej oczach, kiedy jej wieża była ukończona i stała w końcu jak trzeba! Zamiast klocków można użyć rzeczy klocko-podobnych. W przypadku mojego dziecka sprawdzają się na przykład konserwy z sardynkami w sosie pomidorowym&#8230;</p>
<div id="attachment_437" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://kasiabiernat.com/images/klocki.jpg"><img class="size-full wp-image-437" title="Klocki" src="http://kasiabiernat.com/images/klocki.jpg" alt="" width="300" height="226" /></a><p class="wp-caption-text">Kolorowe klocki</p></div>
<p>Przy zabawie klockami warto wybrać na początek większe, również dla bezpieczeństwa dziecka (ryzyko połknięcia i zakrztuszenia). Fajne będą zarówno klocki plastikowe, jak i drewniane. Te pierwsze dostępne są w różnych kolorach, co jest dodatkową atrakcją. Drewno jest z kolei przyjemne w dotyku, ekologiczne i dosyć łatwo układa się z takich klocków wieżę. Z czasem fanom klocków warto kupić wszechstronne &#8220;Lego&#8221;, dające praktycznie nieograniczone możliwości zabawy.</p>
<h2>Pluszaki</h2>
<p>Kto nie lubi pluszaków?! Czasem ulubioną, pluszową zabawką jest miś, czasem tygrys, żabka, kotek lub pies. Moja córcia lubi misie. Pierwszego malutkiego misia dostała od mojej znajomej. Nazwaliśmy go Pan Miś. Wyobraźnia mojego męża bardzo ożywiła związek córci z Panem Misiem i powstało z tej przyjaźni mnóstwo śmiesznych historyjek &#8211; a to Łucja i Pan Miś, marzyli (córcia w wieku 2 miesięcy) z nieokiełznanym apetytem i uwielbieniem dla mleczka &#8211; o kąpieli w basenie pełnym ciepłego, pachnącego mleczka, a to szykowali się do wyprawy do Chin &#8211; ot taka zwariowana para &#8211; niemowlaczek i pluszak.</p>
<div id="attachment_438" class="wp-caption aligncenter" style="width: 235px"><a href="http://kasiabiernat.com/images/miś1.jpg"><img class="size-full wp-image-438" title="Miś" src="http://kasiabiernat.com/images/miś1.jpg" alt="" width="225" height="300" /></a><p class="wp-caption-text">Pluszowy, mięciutki miś</p></div>
<p>Z czasem liczebność misiów wzrosła, są wśród nich całkiem malutkie misiaczki, są i całkiem duże niedźwiedzie. Dziecko tak bardzo je lubi, że czasem zabiera je ze sobą do kąpieli (po której niektórzy muszą dochodzić do siebie kilka dni), sadza je na krześle i je w ich towarzystwie obiad a czasem oglądają razem bajki.</p>
<h2>Lalka dla dziewczynki, samochodzik dla chłopca?</h2>
<p>W tej grze wygrywa i lalka i samochodzik &#8211; zależy co dziecko lubi bardziej.</p>
<div id="attachment_441" class="wp-caption aligncenter" style="width: 208px"><a href="http://kasiabiernat.com/images/lala1.jpg"><img class="size-full wp-image-441" title="Lalka" src="http://kasiabiernat.com/images/lala1.jpg" alt="" width="198" height="300" /></a><p class="wp-caption-text">Słodka laleczka</p></div>
<p>Małe dzieci mogą interesować się i jednym i drugim, niezależnie od płci &#8211; czasem dziewczynki lubią samochody, czasem chłopcy bawią się lalką i nie ma w tym nic niepokojącego. Zwłaszcza lalki- bobaski są dla małych dzieci naprawdę interesujące, w końcu wyglądają jak mali ludzie.</p>
<div id="attachment_440" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://kasiabiernat.com/images/samochodzik.jpg"><img class="size-full wp-image-440" title="Samochodzik " src="http://kasiabiernat.com/images/samochodzik.jpg" alt="" width="300" height="252" /></a><p class="wp-caption-text">Samochodzik - zabawka</p></div>
<p>Moja córeczka lubi i lalki i pojazdy, czasem urządzają sobie z tatą wyścig samochodzików, innym razem bawi się pociągiem na baterie, który &#8220;goni&#8221; za nią po pokoju.</p>
<p>Niezależnie od tego jaką zabawkę najbardziej lubi Wasze dziecko, chętniej będzie po nią sięgać, jeśli pobawicie się razem. Nawet patyk znaleziony w parku może być super zabawką, ważne żeby znaleźć czas i pokazać jak interesujący może być świat dookoła. Tak więc udanej zabawy!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kasiabiernat.com/najlepsze-zabawki-dla-dzieci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak rozmawiać z dziećmi?</title>
		<link>http://kasiabiernat.com/jak-rozmawiac-z-dziecmi/</link>
		<comments>http://kasiabiernat.com/jak-rozmawiac-z-dziecmi/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 20 May 2010 14:36:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kasia</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[dziecko nie słucha]]></category>
		<category><![CDATA[Jak mówić do dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[jak słuchać dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[komunikacja w rodzinie]]></category>
		<category><![CDATA[niegrzeczne dziecko]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kasiabiernat.com/?p=400</guid>
		<description><![CDATA[Jak zrozumieć dziecko Jeżeli chcielibyście dowiedzieć się, jak dogadywać się z dziećmi, sięgnijcie po książkę &#8220;Jak mówić żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać żeby dzieci do nas mówiły&#8221;, autorstwa Adele Faber i Elanie Mazlish. Jest to poradnik, oparty na wieloletnich obserwacjach i doświadczeniach rodziców ze Stanów Zjednoczonych i z Polski. Książka może naprawdę pomóc wam [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Jak zrozumieć dziecko</h2>
<p style="text-align: justify;">Jeżeli chcielibyście dowiedzieć się, jak dogadywać się z dziećmi, sięgnijcie po książkę &#8220;Jak mówić żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać żeby dzieci do nas mówiły&#8221;, autorstwa Adele Faber i Elanie Mazlish. Jest to poradnik, oparty na wieloletnich obserwacjach i doświadczeniach rodziców ze Stanów Zjednoczonych i z Polski. Książka może naprawdę pomóc wam zrozumieć własne dziecko.</p>
<p style="text-align: justify;">Mimo, że większość rodziców bardzo kocha swoje dzieci i chce dla nich  jak najlepiej, czasem trudno się porozumieć. O ile w przypadku małych  dzieci, które jeszcze nie mówią pełnymi zdaniami i nie potrafią  zrozumieć pewnych rzeczy, rozmowa jest trudna, o tyle przy starszych  dzieciach, które przecież potrafią się komunikować, powinno to być  proste, ale nie przeważnie nie jest. Moja córcia, mimo że jeszcze nie  mówi, doskonale rozumie co ja mówię do niej i &#8220;odpowiada&#8221;, czyli reaguje  swoim zachowaniem. Tyle, że nie znosi kiedy jej coś zabraniam i mimo iż  nie robię tego często i tylko z ważnych przyczyn, to i tak reaguje  bardzo emocjonalnie. Czasem, i to chciałabym zmienić, gdy usłyszy &#8220;nie  wolno&#8221;, kiedy bardzo jej na czymś zależy i jest bardzo rozczarowana  zakazem, kładzie się w ramach protestu. Jest to dosyć powszechna reakcja  wśród małych dzieci i pół biedy, kiedy kładzie się na podłodze w domu,  ale gorzej, jak chce to zrobić na zewnątrz, zwłaszcza na jakimś mokrym i  brudnym miejscu. Trudno wtedy zachować zimną krew, zwłaszcza kiedy  dziecko dopiero co było chore. Tłumaczenie, że to dla niej dobra, też  nie pomoże. Ale może pomóc coś innego &#8211; co? Wczucie się w jej sytuacje.  Dzieci, jak wszyscy ludzie, chcą być rozumiane przez tych, których  kochają. Rodzicom, z różnych powodów, bywa trudno to zrozumienie okazać &#8211;  zmęczenie, stres, niechęć czy brak wiary w możliwość zmiany sytuacji,  sprawiają, że czasem komunikacja z dzieckiem to źródło rozczarowań. Jak  zrozumieć dziecko i czy jest to w ogóle możliwe?  Troszczymy się o nasze  dzieci codziennie, na tysiące różnych sposobów, dbając o ich zdrowie,  wygodę, rozrywkę. Kochamy je, zajmujemy się nimi, staramy się jak  najlepiej wypełniać obowiązki względem naszych dzieci. Znamy je tak  dobrze, jak nikt inny, wiemy co potrafią, na co je stać, co je cieszy i  czego nie lubią. A mimo to czasem zachowują się nie tak jakbyśmy  chcieli.</p>
<h2 style="text-align: justify;">Dyscyplina czy pobłażanie?</h2>
<p style="text-align: justify;">Jeśli metody, które stosowaliście dotychczas zawodzą, a chcielibyście zmienić wasze relacje z dzieckiem, to zapewniam że ta lektura pomoże. Kilka krótkich zdań, którymi możecie zwrócić się do dziecka, zamiast podnoszenia głosu, narzekania, czy (oby nie) klapsa, może przynieść to, co do tej pory było nieosiągalne &#8211; porozumienie i obopólną satysfakcję.</p>
<p style="text-align: justify;">
<div class="mceTemp mceIEcenter" style="text-align: justify;">
<dl id="attachment_414" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px;">
<dt class="wp-caption-dt"><a href="http://kasiabiernat.com/images/znudzony.jpg"><img class="size-full wp-image-414" title="Znudzone dziecko" src="http://kasiabiernat.com/images/znudzony.jpg" alt="" width="300" height="240" /></a></dt>
<dd class="wp-caption-dd">Bla, bla, nie słucham tego zrzędzenia</dd>
</dl>
</div>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">O książce przeczytałam na jakimś forum i tytuł zaintrygował mnie na tyle, że od razu ją kupiłam. Jest to pozycja, do której wracać będę nie raz, bo żeby nauczyć się reagować na pewne sprawy w naprawdę dojrzały, odpowiedzialny i mądry sposób, trzeba czasu. Rodzina to dynamiczny układ, w którym codziennie pojawiają się nowe sytuacje. Nie wszystko da się zaplanować, czy ustalić,zawsze będą jakieś nowe wyzwania, z którymi przyjdzie się zmierzyć. Świadome, dobre rodzicielstwo to trudna sztuka i trzeba szukać sposobów, otwierać się na nowe możliwości, nie bać się zmian, które i tak są nieuchronne. W książce omawiane są różne sytuacje, w których znaleźli się rodzice, oraz przykłady reagowania na problemy niestandardowymi metodami. Wyniki są czasem zaskakujące. Jedno z zachowań, które sama &#8220;wyłapałam&#8221; w moich relacjach z córcią, to zaprzeczanie jej uczuciom. Kiedy moja pociecha jest z jakiegoś powodu nieszczęśliwa &#8211; przewróci się, nie może dosięgnąć tam gdzie chce i tym podobne, ja neguję jej ból, rozczarowanie, frustracje, mówiąc &#8220;nic się nie stało&#8221; i standardowe &#8220;nie płacz, to nic takiego&#8221;. Zamiast tego powinnam starać się zrozumieć i nazwać uczucia dziecka. Zamiast &#8220;nic się nie stało&#8217;, powiedzieć &#8220;przykro mi, jesteś rozczarowana&#8221; (zła, przestraszona). W ten sposób dziecko czuje, że jest rozumiane oraz uczy się nazywać to co czuje. Jest to dosyć trudne, bo wymaga zastanowienia się, co przeżywa dziecko. Nie zawsze można te emocje zinterpretować właściwie, ba, czasem trudno w ogóle domyślić się, co ten mały człowiek czuje, ale wysiłek na pewno się opłaci.</p>
<h2 style="text-align: justify;">O co nie pytać</h2>
<p style="text-align: justify;">Kolejną rzeczą, którą robię nagminnie jest pytanie niezadowolonego dziecka &#8220;co się stało&#8221;. Nawet teraz, mając świadomość tego co robię, jest mi trudno o to nie pytać i żeby zmienić ten nawyk, muszę nad tym popracować. Dlaczego jest to niewłaściwe pytanie? Ponieważ dziecko, któremu coś tam na przykład nie wyszło &#8211; wieża z klocków, którą tak pieczołowicie buduje, zawaliła się &#8211; to nie dość, że jest w danym momencie rozczarowane sytuacją, to jeszcze musi odpowiadać na to nieszczęsne pytanie &#8220;o co chodzi?&#8221;. Nikt nie lubi przecież mówić o swoich porażkach. Jeśli nazwiemy uczucia dziecka: &#8220;Jesteś rozczarowana, bo wieża się rozsypała&#8221;, to będzie to odebrane zupełnie inaczej. Ta empatia w trudnych sytuacjach dotyczy nie tylko dzieci, ale jest równie ważna dla dorosłych. Niedawno poszłam na zajęcia finess, na które nie chodziłam nigdy wcześniej. Zajęcia są różne, ale ponieważ mogę chodzić tylko w określonych godzinach, nie zawsze jest to mój, jak się okazało, ulubiony pilates. Pewnego dnia poszłam na step. Na oko wygląda prosto, noga tu, noga tam &#8211; łatwizna. Niestety, po kilku minutach zmienia się układ kroków i trzeba się szybko orientować. Mnie to się nie udało. Przez chwilę stałam i patrzyłam na grupę, próbując się połapać, kiedy obrót, którą nogą zaczynam układ i tak dalej, ale nie potrafiłam. Sfrustrowana wyszłam z zajęć, poddałam się. Byłam rozczarowana, że nie umiem tego zrobić. W myślach wyzywałam się od takich i siakich. Było mi strasznie głupio i kiedy wróciłam do domu, powiedziałam mężowi co się stało. Współczująco starał się mnie pocieszyć, zaprzeczając moim uczuciom &#8211; podręcznikowo. Gdybym nie czytała tej książki, nie zdawałbym sobie sprawy, dlaczego jego przecież, jak najlepsze intencje,chęć pomocy i pocieszenia, tak mnie zdenerwowały. Otóż faktycznie, zgodnie z tym co mówił, step (jak każde inne zajęcia) ma różne poziomy zainteresowania a ja poszłam na klasę dla nie-początkujących, niemniej jednak, kiedy słyszałam &#8220;to nic takiego&#8221;, &#8220;te osoby chodzą od lat&#8221;, nie pomagało mi to wcale, wręcz przeciwnie &#8211; czułam, że nie dość że taka ze mnie głupia oferma, to jeszcze mąż próbuje mnie tylko pocieszyć, podczas gdy on i ktokolwiek inny, załapałby o co w tym stepie chodzi. Czułam, że więc wcale mnie nie rozumie. Czułam się podle. Następnego dnia przeczytałam rozdział o nazywaniu uczyć i różnych sposobach pocieszania. To było objawienie! Gdyby Mark powiedział &#8220;musisz być rozczarowana&#8221;, zamiast &#8220;to nic takiego&#8221;, czułabym się znacznie lepiej i mogłabym opowiadać dalej. Po &#8220;nic takiego&#8221; natomiast, czuję że nie dość, że nie mogłam się połapać w tym głupim stepie, to jeszcze powinnam stłumić to co czuję (gniew, frustrację), bo w jego mniemaniu, to błahostka. Nie chce się również wówczas ciągnąć tematu, bo przecież &#8220;nikt mnie nie rozumie&#8221; a mój problem jest bagatelizowany. Taka mała rzecz, a może całkowicie zmienić bieg rozmowy.</p>
<h2 style="text-align: justify;">Jak zachęcać dziecko do działania</h2>
<p style="text-align: justify;">Kolejną formułką, którą rodzice lubią &#8220;pocieszać&#8221; potomstwo (ja również), to &#8220;zobacz,to łatwe&#8221;. Nieważne co to jest, ten zwrot nie jest dobry. Jeśli dziecko zrobi, to co zamierzało, to będzie mieć wrażenie, że to nie było nic takiego. Jeśli natomiast nie uda mu się wykonać zadania, to pomyśli &#8220;jestem beznadziejny/a, nie udało mi się tego zrobić, chociaż to łatwe&#8221;. Sytuacji i przykładów zachowań jest w książce mnóstwo. Co robić z nieposłusznym dzieckiem, czy nastolatkiem? Co kiedy dziecko nie lubi młodszego rodzeństwa, ma problemy w szkole, kolegę który go zaczepia i tak dalej. Oczywiście nie da się życia ustawić i przygotować odpowiedzi na wszystko, to niemożliwe. Zwłaszcza życie w rodzinie to ciągłe wyzwania. Co w tej książce mi się podoba, to to, że czuję że nie jestem sama w moich zmaganiach. Inni rodzice też mają różne problemy, czy rzeczy, które chcieliby zmienić albo przynajmniej próbować. Ta książka uczy, że można mieć bardzo dobre relacje z dziećmi, ale trzeba nad tym pracować. To ciekawe, że tyle lat chodzimy do szkoły, uczymy się mnóstwa rzeczy, z których potem w życiu nie korzystamy, lub je zwyczajnie zapomnimy, a nikt nie uczy nas, jak być dobrym rodzicem. Przecież to jedno z największych wyzwań w życiu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kasiabiernat.com/jak-rozmawiac-z-dziecmi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Piosenki dla dzieci po angielsku</title>
		<link>http://kasiabiernat.com/piosenki-dla-dzieci-po-angielsku/</link>
		<comments>http://kasiabiernat.com/piosenki-dla-dzieci-po-angielsku/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 05 May 2010 15:05:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kasia</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[Ulubione]]></category>
		<category><![CDATA[angielski dla dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[piosenki dla dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[the Wiggles]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kasiabiernat.com/?p=386</guid>
		<description><![CDATA[The Wiggles Jeśli jeszcze nie słyszeliście o zespole The Wiggles, powinniście szybko to zmienić. Dlaczego? Ponieważ jest to grupa, którą dzieci kochają. Tworzą ją czterej muzycy – Sam (przez długi czas liderem był Greg), Jeff, Murray i Anthony. Ich piosenki są bardzo melodyjne, zabawne, radosne, naładowane pozytywną energią. Dziecko szybko załapie rytm i nieraz rozbawi [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>The Wiggles</h2>
<p>Jeśli jeszcze nie słyszeliście o zespole The Wiggles, powinniście szybko to zmienić. Dlaczego? Ponieważ jest to grupa, którą dzieci kochają. Tworzą ją czterej muzycy – Sam (przez długi czas liderem był Greg), Jeff, Murray i Anthony. Ich piosenki są bardzo melodyjne, zabawne, radosne, naładowane pozytywną energią. Dziecko szybko załapie rytm i nieraz rozbawi was, naśladując gesty wykonawców i żywo reagując na ich muzykę.</p>
<p>Najlepsze moim zdaniem piosenki The Wiggles to:</p>
<ul>
<li> Twinkle twinkle little star</li>
<li>Big red car</li>
<li>12 ponnies</li>
<li>Blow up your balloon</li>
<li>Fruit salad</li>
<li>Head shoulders knees and toes</li>
<li>Rock a bye your bear</li>
<li>Over in the meadow</li>
<li>Rainbow of colours</li>
<li>Monkey dance</li>
<li>One finger one thumb keep moving</li>
<li>Wags the dog</li>
<li>Banana boat song</li>
<li> Jack and Jill</li>
<li>Henry the octopus</li>
</ul>
<h2>Najpopularniejsze piosenki po angielsku</h2>
<p>Dziecko, które umie już chodzić, polubi piosenki w które może się aktywnie włączyć, tańcząc i naśladując ruchy wykonawców. Najfajniejsze piosenki, gdzie dziecko będzie nie tylko słuchaczem, ale i uczestnikiem, które można znaleźć na Youtube to:</p>
<ul>
<li>If you&#8217;re happy and you know it</li>
<li>Five little monkeys</li>
<li>The wheels on the bus</li>
<li>Head shoulders knees and toes</li>
<li>Rock a bye your bear</li>
<li>Monkey dance</li>
<li>Here we go round the mulberry bush</li>
<li>Music box dancer</li>
<li>Twinkle twinkle little star</li>
</ul>
<p>Wykonawcami niektórych z nich jest również zespół The Wiggles.<br />
Jeśli chcecie przyłączyć się śpiewania, pod spodem znajdziecie teksty, niektórych z wyżej wymienionych piosenek.<br />
<strong>If you&#8217;re happy and you know it </strong><br />
<em>Istnieją różne wersje tej piosenki, trzy pierwsze zwrotki pojawiają się najczęściej</em><br />
If you&#8217;re happy and you know it clap your hands<br />
If you&#8217;re happy and you know it clap your hands<br />
If you&#8217;re happy and you know it and you really want to show it<br />
If you&#8217;re happy and you know it clap your hands</p>
<p>If you&#8217;re happy and you know it stamp your feet (2x)<br />
If you&#8217;re happy and you know it and you really want to show it<br />
If you&#8217;re happy and you know it stamp your feet</p>
<p>If you&#8217;re happy and you know it shout: hurray (2x)<br />
If you&#8217;re happy and you know it and you really want to show it<br />
If you&#8217;re happy and you know it shout: hurray</p>
<p>If you&#8217;re happy and you know it turn around (2x)<br />
If you&#8217;re happy and you know it and you really want to show it<br />
If you&#8217;re happy and you know it turn around</p>
<p><strong>Five little monkeys</strong><br />
<em>Zaczynamy od pięciu małpek, w kolejnych zwrotkach są cztery, trzy, dwie, jedna, z tym samym tekstem co pięć małpek</em><br />
Five little monkeys jumping on the bed<br />
One fell off and bumped his head<br />
Mama called the doctor and the doctor sayed:<br />
No more monkeys jumping on the bed!</p>
<p><strong>The wheels on the bus</strong><br />
<em>Istnieje kilka wersji tej piosenki, kolejność czynności też może się zmieniać</em><br />
The wheels on the bus go round and round<br />
Round and round (2x)<br />
The wheels on the bus go round and round<br />
All through the town<br />
The door on the bus go open and shut<br />
Open and shut (2x)<br />
The door on the bus go open and shut<br />
All through the town<br />
The driver on the bus says: move on back<br />
Move on back (2x)&#8230;<br />
The money on the bus go: clink, clink, clink&#8230;<br />
The people on the bus go up and down&#8230;<br />
<em>lub</em>: The people on the bus laugh: ha, ha, ha&#8230;<br />
The horn on the bus goes: beep, beep, beep&#8230;<br />
The wipers on the bus go: swish, swish, swish&#8230;</p>
<p><strong>Head shoulders knees and toes</strong><br />
<em>W tej piosence w pierwszej zwrotce wymieniamy wszystkie części ciała, a w następnych zastępujemy je śpiewając: &#8216;mmm&#8217; zamiast konkretnego słowa</em><br />
Head, shoulders, knees and toes (2x)<br />
And eyes and ears and mouth and nose<br />
Head, shoulders, knees and toes</p>
<p>Mmm, shoulders, knees and toes (2x)<br />
And eyes and ears and mouth and nose<br />
Mmm, shoulders, knees and toes&#8230;<br />
<strong><br />
Rock a bye your bear</strong><br />
Everybody clap<br />
Everybody sing: la la la la la<br />
Bow to your partner<br />
Then you turn around<br />
Hands in the air<br />
Rock a bye your bear<br />
Bear is now asleep, shhh, shhh, shhh.</p>
<p>Miłego śpiewania i dobrej zabawy!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kasiabiernat.com/piosenki-dla-dzieci-po-angielsku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Moje dziecko nie chce jeść</title>
		<link>http://kasiabiernat.com/moje-dziecko-nie-chce-jesc/</link>
		<comments>http://kasiabiernat.com/moje-dziecko-nie-chce-jesc/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 03 May 2010 06:49:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kasia</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[dziecko nie chce jeść]]></category>
		<category><![CDATA[dziecko nie je]]></category>
		<category><![CDATA[niajadek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kasiabiernat.com/?p=377</guid>
		<description><![CDATA[Kiedy i czym karmić dziecko? Każde dziecko jest inne &#8211; prawda. Każde ma swój charakter i własne upodobania. Odnosi się to również do jedzenia &#8211; pory posiłków, ilość jedzenia oraz jego rodzaj, to wszystko zależy od potrzeb małego organizmu. Rozszerzanie diety, czyli wprowadzaniu pokarmów innych niż mleko, przy karmieniu piersią można zacząć od 6 miesiąca [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Kiedy i czym karmić dziecko?</h2>
<p>Każde dziecko jest inne &#8211; prawda. Każde ma swój charakter i własne upodobania. Odnosi się to również do jedzenia &#8211; pory posiłków, ilość jedzenia oraz jego rodzaj, to wszystko zależy od potrzeb małego organizmu. Rozszerzanie diety, czyli wprowadzaniu pokarmów innych niż mleko, przy karmieniu piersią można zacząć od 6 miesiąca życia dziecka (według Światowej Organizacji Zdrowia), a przy butelce od 4 miesiąca.<br />
Przy niemowlęciu, jeśli nie robimy zbyt długich przerw między posiłkami, to czasem trudno wychwycić, kiedy podać mu jedzenie. Dziecko powinno jeść 5 posiłków dziennie, czyli porządne, sycące śniadanie, obiad i kolację, a między nimi na drugie śniadanie i na podwieczorek przekąsić coś dodatkowego. Na śniadanie można podawać jajko, twarożek, lub płatki (owsiane, kukurydziane) z mlekiem lub jogurtem, może być również kaszka owocowa lub naleśniki. Na obiad najlepiej sprawdza się gęsta zupa warzywna z mięsem, ryż, ziemniaki, kasza, mięso. Na podwieczorek można podać owoce, a na kolację mini-kanapki, kaszkę, ryż na mleku. Ważne, żeby podawać produkty bogate w białko (podstawa prawidłowego rozwoju), czyli mięso, najlepiej lekkostrawne: z kurczaka, indyka, cielęcinę lub królika, ryby (najlepsze są małe ryby, typu sardynki, szproty, śledzie, ponieważ żyją krócej i nie akumulują rtęci, jak zdarza się w przypadku dużych ryb, takich jak na przykład tuńczyk) i nabiał (mleko i jego produkty, jajka). Mały organizm potrzebuje również witamin, czyli jak najwięcej warzyw i owoców. Brzmi to całkiem sensownie i logicznie. Tylko co zrobić kiedy nasze dziecko nie chce jeść, lub nie je według tego schematu?</p>
<div id="attachment_381" class="wp-caption aligncenter" style="width: 235px"><a href="http://kasiabiernat.com/images/warzywa.jpg"><img class="size-full wp-image-381" title="Warzywa" src="http://kasiabiernat.com/images/warzywa.jpg" alt="" width="225" height="300" /></a><p class="wp-caption-text">Podstawa zdrowego odżywiania</p></div>
<h2>Ratunku &#8211; niejadek</h2>
<p>Mamy martwią się tym co i ile je potomstwo, ponieważ je kochają. Jedzenie to jedna z podstawowych potrzeb, którą w pierwszych miesiącach (albo i dłużej) zaspokoić może tylko mama, bo tylko ona może karmić piersią. Oczywiście w obecnych czasach, można odciągnąć mleko i włączyć do podawania mleka tatę, można też podawać dziecku mleko modyfikowane, ale przez stulecia naszych ludzkich dziejów, tylko matka była zdolna wyżywić małego człowieka. Kiedy dziecko jest już na tyle duże, że można zacząć podawać inne posiłki, oczekujemy, że będzie jadło chętnie i regularnie. Na opakowaniach słoiczków można znaleźć zachęcająco brzmiące nazwy -  &#8216;potrawaka z kurczaka&#8217;, &#8216;risotto z królikiem&#8217; na obiad lub &#8216;złociste jabłka&#8217; czy &#8216;mus z owoców leśnych&#8217; na deser. No cóż, nasze drogie dziecko za nic ma te wspaniałości i czasem trzeba się nagimastykować, żeby zjadło chociaż troszkę. Przez długi czas podstawą wyżywienia mojej córci było mleko. Coś tam sobie innego czasem zjadła &#8211; na śniadanie zdarzyło się jajko, obiad właściwie był jedynym posiłkiem bezmlecznym, który jadła chętnie od mniej więcej 14 miesiąca, &#8220;zagryzając&#8221; owocami, na kolację czasem zjadła kaszkę, ale rzadko.</p>
<div id="attachment_382" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://kasiabiernat.com/images/am-jam-jam.jpg"><img class="size-full wp-image-382" title="Am jam jam" src="http://kasiabiernat.com/images/am-jam-jam.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Jem co lubię</p></div>
<p>Schemat: śniadanie, obiad, kolacja i jeszcze przekąska nie-mleczna, pojawił się gdzieś w okolicach 18 miesiąca życia. Zwłaszcza przed pojawieniem się nowych zębów, mała akceptowała mleko i tylko mleko. Jej ulubione potrawy to zupy, mięso, ryby, jogurt naturalny, owoce (jabłka, gruszki, banany, pomarańcze). Ze słodkości daję jej czasem bułki maślane, na inne rzeczy będzie mieć jeszcze czas.</p>
<h2>Co robić kiedy nie je?</h2>
<p>Czasem wydaje się, że nasze dziecko nic nie je. Ale zapewniam, że tak nie jest. Dziecko je tyle, ile potrzebuje.  Jako matka, chciałabym żeby moje dziecko, jadło jak najwięcej (to znaczy jadło coś konkretnego), bo wtedy wiem, że będzie mieć dużo siły i energii. A co się dzieje w mojej głowie, kiedy dziecko jeść nie chce? No cóż &#8211; kiedy byliśmy w Disneylandzie koło 12.00 w południe usiłowałam małej podać obiad, bo rano wypiła tylko mleko i tyle (miała wtedy skończone 17 miesięcy). Próbowałam jak mogłam, ale Łucja za nic miała moje wysiłki. W końcu, po około 15 minutach mój mąż miał dosyć i stwierdził, że mamy jedyną okazję zobaczyć to wspaniałe miejsce, a zamiast tego siedzimy w jednym miejscu i tracimy czas, usiłując przekonać dziecko, które najwyraźniej nie jest głodne, żeby jadło &#8211; będzie głodna to zje. Hmm, miał rację, jeśli dziecko jest głodne, bez wątpienia nas o tym poinformuje. Nie ma co tracić czas i martwić się niepotrzebnie. Tyle, że w mojej głowie wyświetla się film, gdzie Łucja wisi na wózku, pozbawiona sił, wycieńczona i głodna. Wokół nas kręcą się karuzele, słychać muzykę, a moje dziecko, malutkie ze smutną buzią, patrzy apatycznie przed siebie. Wiem, że żeby dojść do takiego stanu, trzeba by było co najmniej 3 dni nic nie jeść. Ale nic nie poradzę, że moja matczyna wybujała wyobraźnia podsuwa mi takie właśnie obrazy.<br />
W książce &#8220;Poskramianie małego dziecka&#8221; wyczytałam, że żeby się zagłodzić na śmierć, trzeba nie jeść przez, bagatela, ponad 60 dni!. Więc jeśli wasza pociecha odmawia przyjmowania regularnych posiłków, nie ma się co martwić &#8211; przynajmniej przez pierwszych 20 dni&#8230; Dziecko samo wie, kiedy jest głodne i jeśli będzie chciało jeść, to na 100% was o tym poinformuje.<br />
Przypomniała mi się historia, kiedy moja szwagierka oczekująca dziecka (niedługo przed porodem), kupiła sobie budzik, żeby karmić dziecko zgodnie z zaleceniami &#8211; czyli co trzy godziny. No cóż, po porodzie okazało się, że był to zupłnie niepotrzebny zakup, bo dziecko jasno i wyraźnie dawało do zrozumienia, że pora na mleko.<br />
Myślę, że najważniejsze w żywieniu małych dzieci, jest obiektywne podejście do sprawy. Jeśli dziecko ma energię, jest wesołe, nie choruje i prawidłowo się rozwija, to nie ma co się zamartwiać. Dzieci mają własny gust i mogą preferować jakiś rodzaj jedzenia, jeśli nie są to słodycze, czy chipsy (czyli produkty gwarantujące problemy z wagą i zdrowiem w przyszłości), to nie ma co się za bardzo przejmować urozmaiconą dietą, lecz karmić dziecko tym, co lubi. Dzieci, w przeciwieństwie do dorosłych, nie jedzą z nudów, ale wtedy kiedy są rzeczywiście głodne. Jeśli wasze dziecko nie jest fanem pięciu posiłków dziennie, ale chętnie i ze smakiem zjada trzy, to nie warto tego zmieniać w imię książkowych schematów, tylko zrelaksować się i zaufać swojemu dziecku.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kasiabiernat.com/moje-dziecko-nie-chce-jesc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Angielski dla dzieci</title>
		<link>http://kasiabiernat.com/angielski-dla-dzieci/</link>
		<comments>http://kasiabiernat.com/angielski-dla-dzieci/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 16 Apr 2010 10:36:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kasia</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[angielski dla dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[angielski za darmo]]></category>
		<category><![CDATA[nauka języka obcego]]></category>
		<category><![CDATA[piosenki po angielsku]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kasiabiernat.com/?p=361</guid>
		<description><![CDATA[Kiedy zacząć naukę języka obcego? Na naukę języka obcego nigdy nie jest za późno, ale jeśli chcecie żeby Wasze dziecko mówiło płynnie i bez akcentu, lepiej zacząć edukację odpowiednio wcześnie. Właściwie nie ma dolnej granicy wieku a im wcześniej zaczniecie, tym lepiej. W przypadku małych dzieci nauka języka obcego, powinna być formą zabawy. Wiadomo, że [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Kiedy zacząć naukę języka obcego?</h2>
<p>Na naukę języka obcego nigdy nie jest za późno, ale jeśli chcecie żeby Wasze dziecko mówiło płynnie i bez akcentu, lepiej zacząć edukację odpowiednio wcześnie. Właściwie nie ma dolnej granicy wieku a im wcześniej zaczniecie, tym lepiej. W przypadku małych dzieci nauka języka obcego, powinna być formą zabawy. Wiadomo, że chętniej robimy rzeczy, które sprawiają nam przyjemność, niezależnie od tego ile mamy lat. Nawet dzieci, które nie potrafią jeszcze mówić, mogą z powodzeniem rozpocząć naukę języka i będzie to dla nich nie przykry obowiązek i ślęczenie nad skomplikowaną i niezrozumiałą gramatyką, ale zupełnie naturalny proces.</p>
<div id="attachment_370" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://kasiabiernat.com/images/gramatyka.jpg"><img class="size-full wp-image-370" title="gramatyka" src="http://kasiabiernat.com/images/gramatyka.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Nudna gramatyka</p></div>
<p>Dziecięcy mózg jest nastawiony na poznawanie świata i naukę. To co dla dorosłych jest trudne i wymaga mnóstwa wysiłku i pracy, dziecko może przyswoić bez problemu a co więcej, w przyszłości będzie mówić bez akcentu. Oczywiście nie chodzi o to żeby udowadniać całemu światu jakim nasza pociecha jest geniuszem i męczenie dziecka czymś, czego nie lubi. Nauka, w przypadku mały dzieci, powinna być przede wszystkim przyjemna. Jeśli decydujecie się uczyć dziecko dodatkowego języka, to powinniście się zastanowić w imię czego, to robicie. Myślę, że jeśli potraktujemy to jako zabawę, odkładając na bok własne ambicje i aspiracje i nie oczekując od dziecka zbyt wiele, to nauka może przynieść bardzo dobre rezultaty. Ważne, żeby zdrowo do tego podejść i nie wywierać presji.</p>
<h2>Angielski, chiński czy hiszpański?</h2>
<p>Najpopularniejszy obecnie i pewnie jeszcze przez długi czas, ze względu na łatwość uczenia się, jest angielski. Być może za kilka lat zostanie zastąpiony przez coraz bardziej popularny hiszpański, albo chiński. W Stanach Zjednoczonych hiszpański jest językiem nr 2 i jest obecny na każdym kroku a język chiński jest na miejscu trzecim, pod względem liczby osób posługującym się nim. Co przyniesie przyszłość &#8211; okaże się za kilka lat, na razie bez angielskiego ani rusz.</p>
<div id="attachment_371" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://kasiabiernat.com/images/flagi.jpg"><img class="size-full wp-image-371" title="flagi" src="http://kasiabiernat.com/images/flagi.jpg" alt="" width="300" height="66" /></a><p class="wp-caption-text">Który język wybrać?</p></div>
<p>Żeby nauczyć dziecko języka obcego nie musimy wydawać pieniędzy na prywatne korepetycje. Jest to oczywiście bardzo dobra rzecz, ale  nie zawsze możliwa, oprócz kosztów, trzeba mieć dostęp do nauczyciela języka obcego, najlepiej native speakera. Poza tym, żeby efekty były jak najlepsze, lekcje muszą odbywać się często, tak żeby kontakt z językiem był jak największy. Wasze dziecko może się jednak nauczyć angielskiego w zupełnie inny sposób &#8211; jaki? Jeśli czytacie ten artykuł, to macie dostęp do internetu. I tu kryje się odpowiedź. Internet to nieograniczony dostęp do języka angielskiego. Nie musicie spędzać godzin na poszukiwaniu materiałów.</p>
<h2>Darmowe lekcje angielskiego w domu</h2>
<p>Przy małych dzieciach najfajniejszą i najprzystępniejszą formą jest nauka przez muzykę. Bogactwo darmowych, dobrej jakości materiałów oferuje YouTube. Ilość piosenek i filmów dla dzieci jest bardzo duża i jest w czym wybierać. Jeśli nie wiecie od czego zacząć, podam Wam kilka tytułów piosenek i bajek, które oglądam z moją córcią. Są to proste i fajne utwory, które łatwo wpadają w ucho, tak że niejeden raz będą Wam chodzić po głowie.</p>
<p>Chyba najbardziej znaną piosenką jest &#8220;<strong>ABC song</strong>&#8221; (ej bi si) albo &#8220;alphabet song&#8221; , dzięki której dzieci poznają alfabet i uczą się wymowy liter w angielskim (spelling, czyli odpowiednik naszej ortografii).</p>
<div id="attachment_372" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://kasiabiernat.com/images/abc.jpg"><img class="size-full wp-image-372" title="abc" src="http://kasiabiernat.com/images/abc.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">English - yes</p></div>
<p>Następną, bardzo popularną i melodyjną piosenką jest &#8220;<strong>If you are happy and you know it</strong>&#8220;. Każda piosenka ma co najmniej kilka wersji i można wybrać tę, którą dziecko lubi najbardziej.</p>
<p>Kolejna to &#8220;<strong>The wheels on the bus</strong>&#8221; &#8211; tę niejednokrotnie śpiewaliśmy z mężem podczas spaceru, kiedy córcia nie chciała siedzieć w wózku i trzeba było odwracać jej uwagę.  Ta piosenka jest o tyle fajna, że maluch przyłącza się klaszcząc, tupiąc, co wygląda rozbrajająco. Dziecko nie tylko uczy się, ale również robi to aktywnie, powtarzając gesty i ruchy.</p>
<p>Podobną piosenką przy której dziecko włącza się, naśladując wykonawców jest &#8220;<strong>Head, shoulders, knees and toes</strong>&#8220;.</p>
<p>Ponieważ wybór piosenek w języku angielskim, dla dzieci jest duży, wymienię te, które moim zdaniem warto poznać:</p>
<p>- Old Mac Donald had a farm</p>
<p>- days of the week</p>
<p>- numbers song</p>
<p>- Mary had a little lamb</p>
<p>- the eensy weensy spider</p>
<p>- I like the flowers</p>
<p>- The Elephant Song</p>
<p>- Elmo&#8217;s song</p>
<p>- I&#8217;m a little teapot</p>
<p>- Five little monkeys</p>
<p>- weather song</p>
<p>Jednym z najlepszych i najbardziej znanych zespołów dla dzieci, śpiewających po angielsku jest &#8220;The Wiggles&#8221; i właściwie każda ich piosenka jest świetna &#8211; ostatnio przerabiamy z córcią &#8220;Rock a bye your bear&#8221; i &#8220;Music box dancer&#8221; i tylko dlatego wymieniam te. Piosenki &#8220;The Wiggles&#8221; są bardzo melodyjne, teledyski kolorowe i wesołe, tak że słucha i ogląda się ich z przyjemnością: 12 little ponnies, Blow up your baloons, Big red car, This Old Man i tak dalej, i tak dalej.</p>
<p>Kolejną kreatywną osobą, która potrafi przykuć uwagę dziecka jest pani, którą znajdziecie pod nazwą Cullen&#8217;s abc. Jednoosobowy zespół, mimo że jej wokalne zdolności nie są najlepsze to rozrywka dla dzieci gwarantowana.</p>
<div id="attachment_373" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://kasiabiernat.com/images/Dziecko-i-komputer.jpg"><img class="size-full wp-image-373" title="Dziecko i komputer" src="http://kasiabiernat.com/images/Dziecko-i-komputer.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Dziecko przed komputerem</p></div>
<p>Filmy, które polecam do oglądania, to krótkie,  kilkuminutowe, zabawne historyjki. Do ulubionych mojej pociechy należą:</p>
<p>- To the garden</p>
<p>- Puppy dog</p>
<p>- Patrick and friends (colors and shapes, everyone has a dream)</p>
<p>- Mio Mao (tę bajkę można oglądać na JimJam bez komentarza, na YouTube dostępne są odcinki z komentarzem w angielskim).</p>
<p>Wasze dziecko może zacząć się uczyć, kiedy pójdzie do szkoły, ale najlepsze efekty uzyskacie zaczynając naukę w wieku 0-3 lat. Ważne jest pozytywne nastawienie i konsekwencja, które są kluczem w nauce języka obcego.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kasiabiernat.com/angielski-dla-dzieci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pieczone ziemniaki z rozmarynem</title>
		<link>http://kasiabiernat.com/pieczone-ziemniaki-z-rozmarynem/</link>
		<comments>http://kasiabiernat.com/pieczone-ziemniaki-z-rozmarynem/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 29 Mar 2010 19:26:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kasia</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ulubione]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kasiabiernat.com/?p=355</guid>
		<description><![CDATA[Pieczone ziemniaki są doskonałym dodatkiem do drugiego dania. Świetnie smakują z kurczakiem, schabem, kotletem mielonym czy rybą. Mogą być podane z surówką i z sałatką. Ich przygotowanie jest proste a dodatek rozmarynu zupełnie zmienia smak. Pieczone ziemniaki ładnie się prezentują na talerzu i będą ciekawą odmianą zwykłych kartofli. Składniki (na 2 osoby): 5 ziemniaków suszony [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Pieczone ziemniaki są doskonałym dodatkiem do drugiego dania. Świetnie smakują z kurczakiem, schabem, kotletem mielonym czy rybą. Mogą być podane z surówką i z sałatką. Ich przygotowanie jest proste a dodatek rozmarynu zupełnie zmienia smak. Pieczone ziemniaki ładnie się prezentują na talerzu i będą ciekawą odmianą zwykłych kartofli.</p>
<div id="attachment_357" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://kasiabiernat.com/images/DSC000331.jpg"><img class="size-medium wp-image-357" title="Pieczone ziemniaki" src="http://kasiabiernat.com/images/DSC000331-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a><p class="wp-caption-text">Pieczone ziemniaki z rozmarynem</p></div>
<p><strong>Składniki (na 2 osoby):</strong></p>
<p>5 ziemniaków</p>
<p>suszony rozmaryn</p>
<p>oliwa z oliwek lub masło do pieczenia</p>
<p><strong>Przygotowanie:</strong></p>
<p>Ziemniaki obrać ze skórki, umyć i pokroić na czwórki. Formę do pieczenia (ja używam żeliwnej patelni) skropić oliwą z oliwek, ułożyć ziemniaki i polać je oliwą, lub przykryć plasterkami masła. Ziemniaki posypać rozmarynem. Piec w temperaturze 200ºC przez około 30 minut, aż nabiorą złocistej barwy.</p>
<p>Podawać gorące.</p>
<div id="attachment_358" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://kasiabiernat.com/images/DSC00048.jpg"><img class="size-medium wp-image-358" title="Ziemniaki z rozmarynem" src="http://kasiabiernat.com/images/DSC00048-300x189.jpg" alt="" width="300" height="189" /></a><p class="wp-caption-text">Ziemniaki z rozmarynem</p></div>
<p>Smacznego!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kasiabiernat.com/pieczone-ziemniaki-z-rozmarynem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Podróż samolotem z małym dzieckiem</title>
		<link>http://kasiabiernat.com/podroz-samolotem-z-malym-dzieckiem/</link>
		<comments>http://kasiabiernat.com/podroz-samolotem-z-malym-dzieckiem/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 25 Mar 2010 15:17:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kasia</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rodzice]]></category>
		<category><![CDATA[dziecko w samolocie]]></category>
		<category><![CDATA[długa podróż z małym dzieckiem]]></category>
		<category><![CDATA[lot samolowtem z dzieckiem]]></category>
		<category><![CDATA[podróż z dzieckiem]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kasiabiernat.com/?p=316</guid>
		<description><![CDATA[Roczne dziecko w samolocie Podróż z małym dzieckiem to wyzwanie, któremu można podołać, ale na które trzeba się przygotować, zwłaszcza psychicznie. Im krótsza jest to wyprawa, tym mniej będziemy mieć stresu. Czasem po prostu trzeba gdzieś pojechać z dzieckiem, z różnych powodów. My mieliśmy okazję lecieć z naszą córcią już 2 razy. Pierwsza podróż miała [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Roczne dziecko w samolocie</h2>
<p>Podróż z małym dzieckiem to wyzwanie, któremu można podołać, ale na które trzeba się przygotować, zwłaszcza psychicznie. Im krótsza jest to wyprawa, tym mniej będziemy mieć stresu. Czasem po prostu trzeba gdzieś pojechać z dzieckiem, z różnych powodów. My mieliśmy okazję lecieć z naszą córcią już 2 razy. Pierwsza podróż miała miejsce gdy mała skończyła rok. Lecieliśmy wtedy do Grecji na wakacje. Podróż nie była długa, trwała 2,5 godziny (lot), lecieliśmy bezpośrednio z Krakowa na Rodos, bez przesiadek, czy dodatkowych dojazdów. Cała podróż, od drzwi do drzwi, trwała oczywiście dłużej: dojazd na lotnisko, czekanie na odprawę i potem na lot, a po wylądowaniu: odbiór bagażu, przydział do hotelu (wycieczkę wykupiliśmy dzień wcześniej i hotel, w którym będziemy mieszkać był przydzielany na miejscu), dojazd do hotelu. Cała podróż zajęła około 8 godzin, ale to standard przy podróżowaniu samolotem.</p>
<div id="attachment_330" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://kasiabiernat.com/images/Tablica-informacyjna.jpg"><img class="size-full wp-image-330" title="Tablica informacyjna" src="http://kasiabiernat.com/images/Tablica-informacyjna.jpg" alt="dziecko w samolcie -Tablica informacyjna" width="300" height="225" /></a><p class="wp-caption-text">Tablica odlotów</p></div>
<p>A teraz najważniejsze, czyli co robiło roczne dziecko. Dziecko bawiło się świetnie na lotnisku – nie chodziła jeszcze wtedy samodzielnie, ale przy pomocy rodziców radośnie wspinała się po schodach, krzesłach, uśmiechała do podróżnych, biegała po całym lotnisku, co było bardzo dobrą rzeczą, ponieważ zmęczyła się na tyle, że po wypiciu mleka i wejściu na pokład usnęła jak suseł. Drzemka trwała około 1,5 godziny. Potem musieliśmy z tatą dostarczać rozrywki. Do tego celu zabraliśmy kilka ulubionych książek i palmtopa z piosenkami i bajkami dla dzieci.</p>
<h2>Huston mamy problem, czyli jak zmienić pieluchę w samolocie</h2>
<p>Ponieważ nasza córcia jest dzieckiem ruchliwym, dużym ułatwieniem był fotel, który miała do swojej dyspozycji, dzięki czemu mogła się wspinać, kręcić, skakać, nie przeszkadzając nikomu i robiąc użytek ze swojej dziecięcej energii. W międzyczasie mała trochę zjadła, po czym zrobiła miejsce na następną porcję, więc konieczna była zmiana pieluchy. Ponieważ moja córcia nie usiedzi ani chwili na miejscu (chyba że ogląda ulubioną bajkę), do brudnej roboty wciągnęłam mojego bohatera, czyli męża – trzymał dziecko w pozycji pionowej, mimo jej nieustającego wyginania we wszystkich możliwych kierunkach (małe dzieci jogę mają we krwi) a ja za pomocą cudownego wynalazku – chusteczek nawilżających, wycierałam co trzeba. Przy brudnej pieluszce trzeba wykazać się refleksem i przewinąć dziecko, zanim w niej usiądzie. Zmiana pampersa pójdzie wtedy o wiele szybciej i będzie łatwiejsza.</p>
<h2>Lecieć z dzieckiem, czy zostać w domu?</h2>
<p>Mała w samolocie spisywała się w sumie bardzo dobrze. Najgorzej było przy lądowaniu. Ponieważ Łucja nie używała smoczka, który w tej sytuacji jest świetny, bo dziecko przełykając ślinę, lepiej znosi zmiany ciśnienia podczas lotu, ciężko zniosła te zmiany i płakała. Uspokajaliśmy ją jak mogliśmy, ale było trudno. W końcu wylądowaliśmy i odetchnęliśmy z ulgą.</p>
<div id="attachment_331" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://kasiabiernat.com/images/W-samolocie.jpg"><img class="size-full wp-image-331" title="W samolocie" src="http://kasiabiernat.com/images/W-samolocie.jpg" alt="lot samolowtem z dzieckiem" width="300" height="191" /></a><p class="wp-caption-text">W samolocie rejsowym</p></div>
<p>Droga powrotna przebiegła podobnie – mała protestowała przy lądowaniu, choć trwało to krócej. Niestety przy locie powrotnym nie mieliśmy wolnego miejsca dla dziecka, zajęte było miejsce przy przejściu, przez co było trudniej – trzeba wyjść z małą do łazienki, na środek samolotu, żeby mogła pochodzić – za każdym razem musieliśmy przepraszać panią, która siedziała w zewnętrznym fotelu. Zastanawiam się, kto po wylądowaniu był bardziej szczęśliwy – my, czy ta biedna Pani. Ponieważ lot nie był długi, podróż była całkiem udana i z pewnością można i warto lecieć na wakacje z małym dzieckiem .</p>
<h2>Z małym dzieckiem za ocean</h2>
<p>Druga podróż była o wiele dłuższa, a dziecko miało skończone 17 miesięcy. Lecieliśmy wtedy do Stanów. Podróż była kilkuetapowa. Najpierw jechaliśmy pociągiem z Krakowa do Warszawy. Ten etap był prosty i przyjemny, mała spała w pociągu, ponieważ wyjechaliśmy wcześnie rano. W Warszawie wzięliśmy taksówkę na lotnisko – z małym dzieckiem i bagażem, to najlepsze wyjście. Na lotnisku zjedliśmy śniadanie, Łucja pobiegała sobie, pojeździła na ruchomych schodach, powspinała się po czym się dało i była gotowa na lot do Paryża, który również przeszedł gładko – dziecko spało.<br />
Lot z przesiadkami</p>
<p>W Paryżu okazało się, że odprawa na nasz następny lot, do Atlanty, już się kończy. Biegiem, z dzieckiem na ręku, gnaliśmy do właściwego terminalu, co było swego rodzaju wyczynem, bo lotnisko Charlesa de Gaulle’a jest duże. Na szczęście zdążyliśmy i na pokładzie Delty odlecieliśmy za ocean. Podobnie jak w pierwszej podróży mieliśmy do dyspozycji dodatkowy fotel dla Łucji, dzięki czemu mała mogła ruszać się do woli. Lot, mimo że długi minął dobrze. Mała płakała przy wysiadaniu z samolotu, ponieważ był to według polskiego czasu, środek nocy. Niestety Łucja nie mogła spać w samolocie – trochę się zdrzemnęła, ale niedługo, więc po całym dniu w podróży była zmęczona.</p>
<div id="attachment_332" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://kasiabiernat.com/images/znaki-na-lotnisku.jpg"><img class="size-full wp-image-332" title="znaki na lotnisku" src="http://kasiabiernat.com/images/znaki-na-lotnisku.jpg" alt="Dziecko na lotnisku" width="300" height="264" /></a><p class="wp-caption-text">Na lotnisku</p></div>
<p>Lotnisko w Atlancie to jedno z największych na świecie. Żeby dostać się z jednego terminalu na drugi trzeba jechać pociągiem. Tu mieliśmy trochę czasu, w oczekiwaniu na kolejny lot i córcia mogła bawić się na lotnisku. Mimo późnej pory, spisywała się bardzo dobrze. W końcu wsiedliśmy do samolotu numer trzy, który leciał na Florydę. Ten lot był najkrótszy i minął szybko – Łucja spała, my z mężem byliśmy zawieszeni gdzieś pomiędzy jawą a snem.<br />
Wszędzie dobrze ale w domu najlepiej</p>
<p>Lot powrotny przebiegał podobnie, z tym że Łucja nie płakała wcale i spała podczas długiego lotu ze Stanów. Ponieważ pogoda przy wylocie z Florydy i w Atlancie była zła, pierwszy lot był odwołany, ale zdołaliśmy załapać się na późniejszy tego samego dnia. Z powodu opóźnień i zmian w rezerwacji nie mieliśmy dodatkowego miejsca dla dziecka i dodatkowo dostaliśmy osobne siedzenia, co przy długim locie przez ocean, byłoby dużym utrudnieniem. Na szczęście stewardessa przekonała siedzącą przy mnie dziewczynę (którą po dziś dzień błogosławię) do zamiany miejscem z moim mężem, dzięki czemu mogliśmy siedzieć razem. Myślę, że wygibasy, które robiła moja córcia i jej nieustanne okrzyki “tata” ze wskazywaniem rączką w kierunku wyżej wymienionego, też zrobiły swoje. Tym razem dziecko spało przez większość lotu (odbywał się w godzinach nocnych) i ostatni lot, z Francji do Polski, również przespała.</p>
<p>W sumie byłam zaskoczona tym, jak dobrze córcia zniosła podróż i jak dzielnie się spisała. W którymś momencie mąż stwierdził, że mała pewnie myśli, że teraz tak będzie wyglądało nasze życie – z samolotu na samolot. Całkiem możliwe, bo kiedy wróciliśmy do domu, miała niepewną minę i dopiero jak zobaczyła swoje zabawki, uśmiechnęła się od ucha do ucha i wskoczyła do kojca z miśkami.</p>
<h2>ABC podróży z małym dzieckiem</h2>
<p>Wnioski, jakie się nasuwają odnośnie lotu z dzieckiem, to:</p>
<ul>
<li>pozwolić się dziecku wybiegać (o ile to możliwe) przed lotem, pozwolić się ruszać, kiedy tylko jest to możliwe,</li>
<li>traktować dziecko bardziej pobłażliwie – podróżowanie jest uciążliwe dla każdego (nowe miejsca, szum, ruch, dużo ludzi, hałas, zmiany stref czasowych, zmiany ciśnienia i tak dalej) a zwłaszcza dla małego dziecka, które nie wie co się dzieje,</li>
<li>wytłumaczyć dziecku co w danym dniu i za chwilę będzie się działo,</li>
<li>przygotować dziecku rozrywkę na czas lotu – ulubione zabawki, książeczki, można kupić coś nowego, co pokażemy dziecku dopiero w samolocie. U nas najlepiej sprawdził się palmtop i kamera, na której mieliśmy nagrania z pobytu u moich rodziców, Łucję na huśtawce i tym podobne filmiki i zdjęcia, za którymi mała przepada. Oprócz tego dobrze jest znać jakieś fajne piosenki i śpiewać dziecku.</li>
</ul>
<div id="attachment_333" class="wp-caption aligncenter" style="width: 235px"><a href="http://kasiabiernat.com/images/miś.jpg"><img class="size-full wp-image-333" title="miś - Podróż samolotem z małym dzieckiem" src="http://kasiabiernat.com/images/miś.jpg" alt="Podróż samolotem z małym dzieckiem - miś" width="225" height="300" /></a><p class="wp-caption-text">Ulubiony pluszak na drogę</p></div>
<ul>
<li>przygotować jedzenie i przekąski na drogę oraz mleko modyfikowane (w proszku lub gotowe do spożycia w płynie w zapieczętowanej butelce), zapasowe, czyste smoczki do butelki i smoczki do ssania, jeśli dziecko używa,</li>
<li>nie stresować się, jeśli dziecko chce tylko pić – nic się nie stanie jeśli zje mniej a bardzo ważne jest żeby dziecko dużo piło podczas podróży,</li>
<li>przygotować pieluszki i chusteczki, ewentualnie ubranie na zmianę dla dziecka – przyda się gdy zawartość pieluchy wywędruje na zewnątrz (najlepiej przebrać dziecko, gdy zrobi ‘prezent’, nie dopuszczając żeby w nim usiadło), tak żeby malec nie musiał podróżować w brudnym ubraniu,</li>
<li>kilka dni przed podróżą można podać dziecku probiotyk, ale przed podaniem trzeba skonsultować się z pediatrą.</li>
</ul>
<h2>Co można wziąć do samolotu?</h2>
<p>Można zabrać jedzenie i picie dla dziecka, w ilościach proporcjonalnych do czasu podróży. Jeśli butelki z napojami (soki, woda) są zamknięte fabrycznie, to nie powinno być problemu (ja nie miałam). Jeśli natomiast mamy odpieczętowaną butelkę (dziecko już z niej piło), to obsługa lotniska może nas poprosić o napicie się z tej butelki.</p>
<p>W samolocie można poprosić stewardessę o przygotowanie mleka modyfikowanego, lub wodę przegotowana i przygotować mleko samemu. Podobnie z myciem butelki, czy smoczka – pracownicy obsługujący lot umyją potrzebne rzeczy.</p>
<p>Można oczywiście zamówić jedzenie dla dziecka przy rezerwacji biletu.</p>
<p>Pracownicy lotnisk są pomocni i można się zwrócić o pomoc w każdej sprawie i zdają sobie sprawę z tego że podróż z dzieckiem jest stresująca.</p>
<p>Do samolotu można zabrać wózek, który oddaje się przy wsiadaniu i jest chowany do luku bagażowego, więc po podróży trzeba chwilę poczekać na odbiór (wózki są wyciągane w pierwszej kolejności).</p>
<p>Można zabrać bagaż podręczny – 1 sztuka na osobę dorosłą i 1 ‘personal item’, czyli rzecz (przedmiot) osobisty, na przykład: laptop, torebka – to co jest nam potrzebne.</p>
<p>W samolotach są dostępne przewijaki, więc bez problemu można zmienić pieluszkę. Jeśli jest taka potrzeba, dostaniemy poduszkę, czy pled, którym można przykryć dziecko. W samolocie Delty, widziała również małe, rozkładane łóżeczko dla niemowlaka, myślę że są osiągalne przy długich rejsach. W lotach europejskich trzeba dziecku założyć pas bezpieczeństwa, który przypina się do pasa rodzica. W Stanach pasy dla dzieci nie są używane, trzeba trzymać maluszka (co i tak każdy rodzic robi).</p>
<p>Lot samolotem z dzieckiem to ciekawe doświadczenie i spore wyzwanie. Po podróży do Stanów doszliśmy z mężem do wniosku, że lot bez dziecka nie umywa się do wyprawy z potomstwem a powrót do domu to prawdziwe święto.</p>
<p><!-- 		@page { size: 21.59cm 27.94cm; margin-right: 3.18cm; margin-top: 2.54cm; margin-bottom: 2.54cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } --></p>
<div id="_mcePaste" style="position: absolute; left: -10000px; top: 3880px; width: 1px; height: 1px; overflow: hidden;">
<p>&lt;!&#8211;         @page { size: 21.59cm 27.94cm; margin-right: 3.18cm; margin-top: 2.54cm; margin-bottom: 2.54cm }         P { margin-bottom: 0.21cm } &#8211;&gt;</p>
<p>&lt;!&#8211;         @page { size: 21.59cm 27.94cm; margin-right: 3.18cm; margin-top: 2.54cm; margin-bottom: 2.54cm }         P { margin-bottom: 0.21cm }         H2 { margin-bottom: 0.21cm; page-break-after: avoid }         H2.western { font-family: &#8220;Times New Roman&#8221;, serif; font-size: 18pt; font-weight: bold }         H2.cjk { font-family: &#8220;SimSun&#8221;; font-size: 18pt; font-weight: bold }         H2.ctl { font-family: &#8220;Tahoma&#8221;; font-size: 18pt; font-weight: bold }         DD { margin-left: 1cm } &#8211;&gt;<br />
&lt;h2 lang=&#8221;en-US&#8221;&gt;&lt;span style=&#8221;font-family: Calibri,sans-serif;&#8221;&gt;&lt;span style=&#8221;font-size: medium;&#8221;&gt;Roczne dziecko w samolocie&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;<br />
&lt;span style=&#8221;font-family: Calibri,sans-serif;&#8221;&gt;&lt;span style=&#8221;font-size: small;&#8221;&gt;Podróż z małym dzieckiem to wyzwanie, któremu można podołać, ale na które trzeba się przygotować, zwłaszcza psychicznie. Im krótsza jest to wyprawa, tym mniej będziemy mieć stresu. Czasem po prostu trzeba gdzieś pojechać z dzieckiem, z różnych powodów. My mieliśmy okazję lecieć z naszą córcią już 2 razy. Pierwsza podróż miała miejsce gdy mała skończyła rok. Lecieliśmy wtedy do Grecji na wakacje. Podróż nie była długa, trwała 2,5 godziny (lot), lecieliśmy bezpośrednio z Krakowa na Rodos, bez przesiadek, czy dodatkowych dojazdów. Cała podróż, od drzwi do drzwi, trwała oczywiście dłużej: dojazd na lotnisko, czekanie na odprawę i potem na lot, a po wylądowaniu: odbiór bagażu, przydział do hotelu (wycieczkę wykupiliśmy dzień wcześniej i hotel, w którym będziemy mieszkać był przydzielany na miejscu), dojazd do hotelu. Cała podróż zajęła około 8 godzin, ale to standard przy podróżowaniu samolotem.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;</p>
<p>&lt;dl&gt; &lt;dt&gt;&lt;a name=&#8221;attachment_330&#8243;&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href=&#8221;../images/Tablica-informacyjna.jpg&#8221;&gt;&lt;span style=&#8221;color: #000080;&#8221;&gt;&lt;img src=&#8221;../images/Tablica-informacyjna.jpg&#8221; border=&#8221;1&#8243; alt=&#8221;" width=&#8221;300&#8243; height=&#8221;225&#8243; align=&#8221;BOTTOM&#8221; /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/dt&gt; &lt;dd&gt; &lt;span style=&#8221;font-family: Calibri,sans-serif;&#8221;&gt;&lt;span style=&#8221;font-size: small;&#8221;&gt;Tablica odlotów&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/dd&gt; &lt;/dl&gt;&lt;span style=&#8221;font-family: Calibri,sans-serif;&#8221;&gt;&lt;span style=&#8221;font-size: small;&#8221;&gt;A teraz najważniejsze, czyli co robiło roczne dziecko. Dziecko bawiło się świetnie na lotnisku &#8211; nie chodziła jeszcze wtedy samodzielnie, ale przy pomocy rodziców radośnie wspinała się po schodach, krzesłach, uśmiechała do podróżnych, biegała po całym lotnisku, co było bardzo dobrą rzeczą, ponieważ zmęczyła się na tyle, że po wypiciu mleka i wejściu na pokład usnęła jak suseł. Drzemka trwała około 1,5 godziny. Potem musieliśmy z tatą dostarczać rozrywki. Do tego celu zabraliśmy kilka ulubionych książek i palmtopa z piosenkami i bajkami dla dzieci.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;<br />
&lt;h2&gt;&lt;span style=&#8221;font-family: Calibri,sans-serif;&#8221;&gt;&lt;span style=&#8221;font-size: medium;&#8221;&gt;Huston mamy problem, czyli jak zmienić pieluchę w samolocie&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;<br />
&lt;span style=&#8221;font-family: Calibri,sans-serif;&#8221;&gt;&lt;span style=&#8221;font-size: small;&#8221;&gt;Ponieważ nasza córcia jest dzieckiem ruchliwym, dużym ułatwieniem był fotel, który miała do swojej dyspozycji, dzięki czemu mogła się wspinać, kręcić, skakać, nie przeszkadzając nikomu i robiąc użytek ze swojej dziecięcej energii. W międzyczasie mała trochę zjadła, po czym zrobiła miejsce na następną porcję, więc konieczna była zmiana pieluchy. Ponieważ moja córcia nie usiedzi ani chwili na miejscu (chyba że ogląda ulubioną bajkę), do brudnej roboty wciągnęłam mojego bohatera, czyli męża &#8211; trzymał dziecko w pozycji pionowej, mimo jej nieustającego wyginania we wszystkich możliwych kierunkach (małe dzieci jogę mają we krwi) a ja za pomocą cudownego wynalazku &#8211; chusteczek nawilżających, wycierałam co trzeba. Przy brudnej pieluszce trzeba wykazać się refleksem i przewinąć dziecko, zanim usiądzie w brudnej pieluszce. Zmiana pampersa pójdzie wtedy o wiele szybciej i będzie łatwiejsza.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;<br />
&lt;h2&gt;&lt;span style=&#8221;font-family: Calibri,sans-serif;&#8221;&gt;&lt;span style=&#8221;font-size: medium;&#8221;&gt;Lecieć z dzieckiem, czy zostać w domu?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;<br />
&lt;span style=&#8221;font-family: Calibri,sans-serif;&#8221;&gt;&lt;span style=&#8221;font-size: small;&#8221;&gt;Mała w samolocie spisywała się w sumie bardzo dobrze. Najgorzej było przy lądowaniu. Ponieważ Łucja nie używała smoczka, który w tej sytuacji jest świetny, bo dziecko przełykając ślinę, lepiej znosi zmiany ciśnienia podczas lotu, ciężko zniosła te zmiany i płakała. Uspokajaliśmy ją jak mogliśmy, ale było trudno. W końcu wylądowaliśmy i odetchnęliśmy z ulgą.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;</p>
<p>&lt;dl&gt; &lt;dt&gt;&lt;a name=&#8221;attachment_331&#8243;&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href=&#8221;../images/W-samolocie.jpg&#8221;&gt;&lt;span style=&#8221;color: #000080;&#8221;&gt;&lt;img src=&#8221;../images/W-samolocie.jpg&#8221; border=&#8221;1&#8243; alt=&#8221;" width=&#8221;300&#8243; height=&#8221;191&#8243; align=&#8221;BOTTOM&#8221; /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/dt&gt; &lt;dd&gt; &lt;span style=&#8221;font-family: Calibri,sans-serif;&#8221;&gt;&lt;span style=&#8221;font-size: small;&#8221;&gt;W samolocie rejsowym&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/dd&gt; &lt;/dl&gt;&lt;span style=&#8221;font-family: Calibri,sans-serif;&#8221;&gt;&lt;span style=&#8221;font-size: small;&#8221;&gt;Droga powrotna przebiegła podobnie &#8211; mała protestowała przy lądowaniu, choć trwało to krócej. Niestety przy locie powrotnym nie mieliśmy wolnego miejsca dla dziecka, zajęte było miejsce przy przejściu, przez co było trudniej &#8211; trzeba wyjść z małą do łazienki, na środek samolotu, żeby mogła pochodzić &#8211; za każdym razem musieliśmy przepraszać panią, która siedziała w zewnętrznym fotelu. Zastanawiam się, kto po wylądowaniu był bardziej szczęśliwy &#8211; my, czy ta biedna Pani. Ponieważ lot nie był długi, podróż była całkiem udana i z pewnością można i warto lecieć na wakacje z małym dzieckiem .&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;<br />
&lt;h2&gt;&lt;span style=&#8221;font-family: Calibri,sans-serif;&#8221;&gt;&lt;span style=&#8221;font-size: medium;&#8221;&gt;Z małym dzieckiem za ocean&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;<br />
&lt;span style=&#8221;font-family: Calibri,sans-serif;&#8221;&gt;&lt;span style=&#8221;font-size: small;&#8221;&gt;Druga podróż była o wiele dłuższa, a dziecko miało skończone 17 miesięcy. Lecieliśmy wtedy do Stanów. Podróż była kilkuetapowa. Najpierw jechaliśmy pociągiem z Krakowa do Warszawy. Ten etap był prosty i przyjemny, mała spała w pociągu, ponieważ wyjechaliśmy wcześnie rano. W Warszawie wzięliśmy taksówkę na lotnisko &#8211; z małym dzieckiem i bagażem, to najlepsze wyjście. Na lotnisku zjedliśmy śniadanie, Łucja pobiegała sobie, pojeździła na ruchomych schodach, powspinała się po czym się dało i była gotowa na lot do Paryża, który również przeszedł gładko &#8211; dziecko spało.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;<br />
&lt;h2&gt;&lt;span style=&#8221;font-family: Calibri,sans-serif;&#8221;&gt;&lt;span style=&#8221;font-size: medium;&#8221;&gt;Lot z przesiadkami&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;<br />
&lt;span style=&#8221;font-family: Calibri,sans-serif;&#8221;&gt;&lt;span style=&#8221;font-size: small;&#8221;&gt;W Paryżu okazało się, że odprawa na nasz następny lot, do Atlanty, już się kończy. Biegiem, z dzieckiem na ręku, gnaliśmy do właściwego terminalu, co było swego rodzaju wyczynem, bo lotnisko Charlesa de Gaulle&#8217;a jest duże. Na szczęście zdążyliśmy i na pokładzie Delty odlecieliśmy za ocean. Podobnie jak w pierwszej podróży mieliśmy do dyspozycji dodatkowy fotel dla Łucji, dzięki czemu mała mogła ruszać się do woli. Lot, mimo że długi minął dobrze. Mała płakała przy wysiadaniu z samolotu, ponieważ był to według polskiego czasu, środek nocy. Niestety Łucja nie mogła spać w samolocie &#8211; trochę się zdrzemnęła, ale niedługo, więc po całym dniu w podróży była zmęczona.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;</p>
<p>&lt;dl&gt; &lt;dt&gt;&lt;a name=&#8221;attachment_332&#8243;&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href=&#8221;../images/znaki-na-lotnisku.jpg&#8221;&gt;&lt;span style=&#8221;color: #000080;&#8221;&gt;&lt;img src=&#8221;../images/znaki-na-lotnisku.jpg&#8221; border=&#8221;1&#8243; alt=&#8221;" width=&#8221;300&#8243; height=&#8221;264&#8243; align=&#8221;BOTTOM&#8221; /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/dt&gt; &lt;dd&gt; &lt;span style=&#8221;font-family: Calibri,sans-serif;&#8221;&gt;&lt;span style=&#8221;font-size: small;&#8221;&gt;Na lotnisku&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/dd&gt; &lt;/dl&gt;&lt;span style=&#8221;font-family: Calibri,sans-serif;&#8221;&gt;&lt;span style=&#8221;font-size: small;&#8221;&gt;Lotnisko w Atlancie to jedno z największych na świecie. Żeby dostać się z jednego terminalu na drugi trzeba jechać pociągiem. Tu mieliśmy trochę czasu, w oczekiwaniu na kolejny lot i córcia mogła bawić się na lotnisku. Mimo późnej pory, spisywała się bardzo dobrze. W końcu wsiedliśmy do samolotu numer trzy, który leciał na Florydę. Ten lot był najkrótszy i minął szybko &#8211; Łucja spała, my z mężem byliśmy zawieszeni gdzieś pomiędzy jawą a snem.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;<br />
&lt;h2&gt;&lt;span style=&#8221;font-family: Calibri,sans-serif;&#8221;&gt;&lt;span style=&#8221;font-size: medium;&#8221;&gt;Wszędzie dobrze ale w domu najlepiej&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;<br />
&lt;span style=&#8221;font-family: Calibri,sans-serif;&#8221;&gt;&lt;span style=&#8221;font-size: small;&#8221;&gt;Lot powrotny przebiegał podobnie, z tym że Łucja nie płakała wcale i spała podczas długiego lotu ze Stanów. Ponieważ pogoda przy wylocie z Florydy i w Atlancie była zła, pierwszy lot był odwołany, ale zdołaliśmy załapać się na późniejszy tego samego dnia. Z powodu opóźnień i zmian w rezerwacji nie mieliśmy dodatkowego miejsca dla dziecka i dodatkowo dostaliśmy osobne siedzenia, co przy długim locie przez ocean, byłoby dużym utrudnieniem. Na szczęście stewardessa przekonała siedzącą przy mnie dziewczynę (którą po dziś dzień błogosławię) do zamiany miejscem z moim mężem, dzięki czemu mogliśmy siedzieć razem. Myślę, że wygibasy, które robiła moja córcia i jej nieustanne okrzyki &#8220;tata&#8221; ze wskazywaniem rączką w kierunku wyżej wymienionego, też zrobiły swoje. Tym razem dziecko spało przez większość lotu (odbywał się w godzinach nocnych) i ostatni lot, z Francji do Polski, również przespała.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;</p>
<p>&lt;span style=&#8221;font-family: Calibri,sans-serif;&#8221;&gt;&lt;span style=&#8221;font-size: small;&#8221;&gt;W sumie byłam zaskoczona tym, jak dobrze córcia zniosła podróż i jak dzielnie się spisała. W którymś momencie mąż stwierdził, że mała pewnie myśli, że teraz tak będzie wyglądało nasze życie &#8211; z samolotu na samolot. Całkiem możliwe, bo kiedy wróciliśmy do domu, miała niepewną minę i dopiero jak zobaczyła swoje zabawki, uśmiechnęła się od ucha do ucha i wskoczyła do kojca z miśkami.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;<br />
&lt;h2&gt;&lt;span style=&#8221;font-family: Calibri,sans-serif;&#8221;&gt;&lt;span style=&#8221;font-size: medium;&#8221;&gt;ABC podróży z małym dzieckiem&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;<br />
&lt;span style=&#8221;font-family: Calibri,sans-serif;&#8221;&gt;&lt;span style=&#8221;font-size: small;&#8221;&gt;Wnioski, jakie się nasuwają odnośnie lotu z dzieckiem, to:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;</p>
<p>&lt;span style=&#8221;font-family: Calibri,sans-serif;&#8221;&gt;&lt;span style=&#8221;font-size: small;&#8221;&gt;- pozwolić się dziecku wybiegać (o ile to możliwe) przed lotem, pozwolić się ruszać, kiedy tylko jest to możliwe,&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;</p>
<p>&lt;span style=&#8221;font-family: Calibri,sans-serif;&#8221;&gt;&lt;span style=&#8221;font-size: small;&#8221;&gt;- traktować dziecko bardziej pobłażliwie &#8211; podróżowanie jest uciążliwe dla każdego (nowe miejsca, szum, ruch, dużo ludzi, hałas, zmiany stref czasowych, zmiany ciśnienia i tak dalej) a zwłaszcza dla małego dziecka, które nie wie co się dzieje,&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;</p>
<p>&lt;span style=&#8221;font-family: Calibri,sans-serif;&#8221;&gt;&lt;span style=&#8221;font-size: small;&#8221;&gt;- wytłumaczyć dziecku co w danym dniu i za chwilę będzie się działo,&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;</p>
<p>&lt;span style=&#8221;font-family: Calibri,sans-serif;&#8221;&gt;&lt;span style=&#8221;font-size: small;&#8221;&gt;- przygotować dziecku rozrywkę na czas lotu &#8211; ulubione zabawki, książeczki, można kupić coś nowego, co pokażemy dziecku dopiero w samolocie. U nas najlepiej sprawdził się palmtop i kamera, na której mieliśmy nagrania z pobytu u moich rodziców, Łucję na huśtawce i tym podobne filmiki i zdjęcia, za którymi mała przepada. Oprócz tego dobrze jest znać jakieś fajne piosenki i śpiewać dziecku,&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;</p>
<p>&lt;dl&gt; &lt;dt&gt;&lt;a name=&#8221;attachment_333&#8243;&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href=&#8221;../images/mi%C5%9B.jpg&#8221;&gt;&lt;span style=&#8221;color: #000080;&#8221;&gt;&lt;img src=&#8221;../images/mi%C5%9B.jpg&#8221; border=&#8221;1&#8243; alt=&#8221;" width=&#8221;225&#8243; height=&#8221;300&#8243; align=&#8221;BOTTOM&#8221; /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/dt&gt; &lt;dd&gt; &lt;span style=&#8221;font-family: Calibri,sans-serif;&#8221;&gt;&lt;span style=&#8221;font-size: small;&#8221;&gt;Ulubiony pluszak na     drogę&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/dd&gt; &lt;/dl&gt;&lt;span style=&#8221;font-family: Calibri,sans-serif;&#8221;&gt;&lt;span style=&#8221;font-size: small;&#8221;&gt;- przygotować jedzenie i przekąski na drogę oraz mleko modyfikowane (w proszku lub gotowe do spożycia w płynie w zapieczętowanej butelce), zapasowe, czyste smoczki do butelki i smoczki do ssania, jeśli dziecko używa,&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;</p>
<p>&lt;span style=&#8221;font-family: Calibri,sans-serif;&#8221;&gt;&lt;span style=&#8221;font-size: small;&#8221;&gt;- nie stresować się, jeśli dziecko chce tylko pić – nic się nie stanie jeśli zje mniej a bardzo ważne jest żeby dziecko dużo piło podczas podróży.</p>
<p>Przygotować pieluszki i chusteczki, ewentualnie ubranie na zmianę dla dziecka &#8211; przyda się gdy zawartość pieluchy wywędruje na zewnątrz (najlepiej przebrać dziecko, gdy zrobi &#8216;prezent&#8217;, nie dopuszczając żeby w nim usiadło), tak żeby malec nie musiał podróżować w brudnym ubraniu, kilka dni przed podróżą można podać dziecku probiotyk, ale przed podaniem trzeba skonsultować się z pediatrą.Co można wziąć do samolotu?</p>
<p>Można zabrać jedzenie i picie dla dziecka, w ilościach proporcjonalnych do czasu podróży. Jeśli butelki z napojami (soki, woda) są zamknięte fabrycznie, to nie powinno być problemu (ja nie miałam). Jeśli natomiast mamy odpieczętowaną butelkę (dziecko już z niej piło), to obsługa lotniska może nas poprosić o napicie się z tej butelki.</p>
<p>W samolocie można poprosić stewardessę o przygotowanie mleka modyfikowanego, lub wodę przegotowana i przygotować mleko samemu. Podobnie z myciem butelki, czy smoczka – pracownicy obsługujący lot umyją potrzebne rzeczy.</p>
<p>Można oczywiście zamówić jedzenie dla dziecka przy rezerwacji biletu.</p>
<p>Pracownicy lotnisk są pomocni i można się zwrócić o pomoc w każdej sprawie i zdają sobie sprawę z tego że podróż z dzieckiem jest stresująca.</p>
<p>Do samolotu można zabrać wózek, który oddaje się przy wsiadaniu i jest chowany do luku bagażowego, więc po podróży trzeba chwilę poczekać na odbiór (wózki są wyciągane w pierwszej kolejności).</p>
<p>Można zabrać bagaż podręczny &#8211; 1 sztuka na osobę dorosłą i 1 &#8216;personal item&#8217;, czyli rzecz (przedmiot) osobisty, na przykład: laptop, torebka – to co jest nam potrzebne.</p>
<p>W samolotach są dostępne przewijaki, więc bez problemu można zmienić pieluszkę. Jeśli jest taka potrzeba, dostaniemy poduszkę, czy pled, którym można przykryć dziecko. W samolocie Delty, widziała również małe, rozkładane łóżeczko dla niemowlaka, myślę że są osiągalne przy długich rejsach. W lotach europejskich trzeba dziecku założyć pas bezpieczeństwa, który przypina się do pasa rodzica. W Stanach pasy dla dzieci nie są używane, trzeba trzymać maluszka (co i tak każdy rodzic robi).</p>
<p>Lot samolotem z dzieckiem to ciekawe doświadczenie i spore wyzwanie. Po podróży do Stanów doszliśmy z mężem do wniosku, że lot bez dziecka nie umywa się do wyprawy z potomstwem a powrót do domu to prawdziwe święto.;</p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kasiabiernat.com/podroz-samolotem-z-malym-dzieckiem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zabawy edukacyjne z rocznym dzieckiem</title>
		<link>http://kasiabiernat.com/zabawy-edukacyjne-z-rocznym-dzieckiem/</link>
		<comments>http://kasiabiernat.com/zabawy-edukacyjne-z-rocznym-dzieckiem/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 19 Mar 2010 20:32:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kasia</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[zabawki edukacyjne]]></category>
		<category><![CDATA[Zabawy edukacyjne]]></category>
		<category><![CDATA[zabawy z małym dzieckiem]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kasiabiernat.com/?p=304</guid>
		<description><![CDATA[Muszę się uczyć! Małe dzieci to bardzo ciekawe świata istoty. Ich umysł jest zaprogramowany by chłonąć wiedzę i się uczyć, uczyć i jeszcze raz uczyć. Przykładem na to jest fakt, że płaczące dziecko (powód dowolny) przestanie płakać, jeśli pokażemy mu coś ciekawego. Sprawdza się to nawet w przypadku małego niemowlaka, płaczącego wniebogłosy z powodu kolki [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Muszę się uczyć!</h2>
<p>Małe dzieci to bardzo ciekawe świata istoty. Ich umysł jest zaprogramowany by chłonąć wiedzę i się uczyć, uczyć i jeszcze raz uczyć. Przykładem na to jest fakt, że płaczące dziecko (powód dowolny) przestanie płakać, jeśli pokażemy mu coś ciekawego. Sprawdza się to nawet w przypadku małego niemowlaka, płaczącego wniebogłosy z powodu kolki &#8211; brzęk kluczy, skrzypiąca podłoga, szum suszarki do włosów są w stanie odwrócić jego uwagę i skierować ją na źródło dźwięku &#8211; mały umysł musi analizować i gromadzić wiedzę &#8211; co oznacza ten dźwięk, czy ma wpływ na rzeczywistość a jeśli tak, to jaki? Oczywiście niemowlak nie myśli w tak skomplikowany sposób, ale musi się uczyć i katalogować &#8211; ważne &#8211; nieważne. Nauka dla kilku, czy kilkunastomiesięcznego  dziecka jest ważniejsza niż jedzenie. Zapewne nie raz martwiłyście się, że wasza pociecha nie chce jeść, dzieje się tak dlatego, że jedzenie to nudna czynność, niezbędna do życia, ale pozbawiona ekscytacji. Jeśli pozwolimy dziecku na samodzielne jedzenie, to badanie konsystencji i zachowania jedzenia wprawionego w ruch (przez wyrzucenie z talerza), jest o wiele bardziej istotne, niż jego zjedzenie.</p>
<div id="attachment_308" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://kasiabiernat.com/images/lucille-497.jpg"><img class="size-medium wp-image-308" title="Jakie smaczne jedzonko" src="http://kasiabiernat.com/images/lucille-497-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a><p class="wp-caption-text">Z czym to się je?</p></div>
<p>Czasem wszystko co musimy robić jako rodzice, to podążać za naszym dzieckiem &#8211; jeśli marudzi, to może dlatego że nie poświęcamy mu za dużo uwagi, albo że się normalnie nudzi. Trzeba pozwolić małemu człowiekowi na ćwiczenie szarych komórek.</p>
<h2>Karty edukacyjne</h2>
<p>Zabawę z kartami odkryła nasza córcia. Dziadkowie kupili dla niej zestaw kart z prostymi obrazkami &#8211; pies, serce, liść i tym podobne, ważne żeby obrazki były spore i proste o konkretnym znaczeniu, impresja się tu nie sprawdza, zbyt duża ilość szczegółów na obrazku też nie jest dobra. Karty są przeznaczone dla dzieci w wielu szkolnym, ale okazało się, że roczne dziecko też potrafi zrobić z nich pożytek.</p>
<div id="attachment_310" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://kasiabiernat.com/images/DSC00025.jpg"><img class="size-medium wp-image-310" title="Zabawki edukacyjne" src="http://kasiabiernat.com/images/DSC00025-300x147.jpg" alt="" width="300" height="147" /></a><p class="wp-caption-text">Karty edukacyjne </p></div>
<p>Trzymamy w ręku talię kart i mówimy co jest na obrazku każdej, czyli wymieniamy rzeczowniki: pies, dom, piłka. Karty przekładamy dosyć szybko, nie wdając się w szczegóły, czyli nie opowiadamy co pies robi, jakiego koloru jest piłka &#8211; oczywiście można, ale przy małym dziecku (około 12 miesięcy) chodzi o naukę konkretnych rzeczowników. Kolory i kształty można zacząć opisywać później (około 18 miesiąca), kiedy dziecko może się dłużej skupić i kiedy zna już podstawowe rzeczowniki.</p>
<h2>Szybko się uczę</h2>
<p>Na początku myślałam, że mała tylko patrzy na kolorowe obrazki, ale po jakimś czasie zmodyfikowałam zabawę &#8211; rozłożyłam 3 karty na podłodze i zapytałam o jedną z nich, na przykład: &#8220;gdzie jest piłka?&#8221;. Ku mojemu ogromnemu zdziwieniu, córcia potrafiła wskazać przedmiot. Oczywiście zdarzały się pomyłki, wtedy ograniczamy ilość kart, które pokazujemy dziecku i powtarzamy te wybrane, aż dziecko je zapamięta. Maluchy łatwiej uczą się słów, które widzą w rzeczywistości, na przykład pies na obrazku i pies na ulicy, będą łatwiejsze do zapamiętania niż rysunek ośmiornicy.</p>
<div id="attachment_313" class="wp-caption aligncenter" style="width: 201px"><a href="http://kasiabiernat.com/images/DSC000191.jpg"><img class="size-medium wp-image-313" title="Karta edukacyjna" src="http://kasiabiernat.com/images/DSC000191-191x300.jpg" alt="" width="191" height="300" /></a><p class="wp-caption-text">Karta do zabawy edukacyjnej</p></div>
<p>Córcia uwielbia te karty i może się nimi bawić codziennie. Teraz ma 18 miesięcy i kilka kompletów różnych kart. Niektóre z nich prezentują zwierzęta i przedmioty, inne liczby, jeszcze inne kształty i kolory. Kocha je wszystkie i podłoga jest nimi pokryta, kilka minut po ułożeniu w pudełku. Niestety na polskim rynku wybór tych kart jest ograniczony.</p>
<div id="attachment_314" class="wp-caption aligncenter" style="width: 282px"><a href="http://kasiabiernat.com/images/DSC00021.jpg"><img class="size-medium wp-image-314" title="Karta z pociągiem" src="http://kasiabiernat.com/images/DSC00021-272x300.jpg" alt="" width="272" height="300" /></a><p class="wp-caption-text">Karta z pociągiem</p></div>
<p>Można je kupić w internecie, w języku angielskim ich nazwa to &#8220;flashcards&#8221;. Karty pomagają w nauce nowych słów, koncentracji, umiejętności szybkiego myślenia i pamięci (trzech ostatnich także w przypadku rodziców &#8211; pokazując karty w dosyć szybkim tempie, czasem trudno od razu znaleźć dany rzeczownik w zakamarkach pamięci). Są świetnym sposobem na nudę i sprawdzają się w różnych sytuacjach, a kiedy pokażecie je waszemu dziecku to zapewniam, że zadziwi was ono swoimi możliwościami szybkości uczenia się.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kasiabiernat.com/zabawy-edukacyjne-z-rocznym-dzieckiem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
